Airsoftowy Gawędziarz – kim jest i jak go rozpoznać

Nasz fireteam docierał właśnie do respa. Wszyscy bez wyjątku – 9 osób odstrzelonych, choć po zaciętej i bardzo wyrównanej walce. Wymiana ognia trwała dobre pół godziny, w pierwszym etapie udało nam się doszczętnie rozbić zgrupowanie przeciwnika, druga faza obejmowała obronę przed kolejnym zgrupowaniem, które w międzyczasie weszło nam na plecy i wykorzystało naszą nieuwagę. Zmęczeni, ale zadowoleni. Magazynki świeciły pustkami, niektórzy wystrzelali nawet całą zawartość broni krótkiej. Czerwone szmaty dumnie powiewały na wietrze a my szliśmy, wymieniając uwagi i wspominając co bardziej emocjonujące sytuacje.

Na respie czekała już większość członków zlikwidowanej przez nas pierwszej grupy przeciwnika, powoli docierali również ludzie z drugiej grupy. Był to chyba największy kontakt tego dnia dla wszystkich z nas, na dodatek obyło się bez termoszenia i kwasów, więc generalnie nastroje były bardzo pozytywne. I wówczas usłyszałem to, na co czekałem od dawna…

Ech, już was prawie miałem hehehe już wam wchodziłem w dupe hehehe prawie dosłownie hehehe ech szkoda, ale bym was za chwile dojebał no już was wszystkich miałem na muszce hehehe tylko spust nacisnąć hehehe to by była akcja hehehe

Witaj, stary przyjacielu. Zapytałbym, co u ciebie, ale przecież sam mi za chwilę opowiesz. Witaj, Airsoftowy Gawędziarzu.

Airsoftowy Gawędziarz

Po czym poznać Airsoftowego Gawędziarza (dla niepoznaki nazywanego również Wujkiem Dobra Rada)? Ja potrafię go zidentyfikować bezbłędnie i z zamkniętymi oczami. Nawet nie chodzi o to, że w moim lokalnym środowisku takich osób jest kilka i doskonale wiadomo o kogo chodzi – to bardziej kwestia specyficznego zachowania.

Otóż w modelowej sytuacji siedzę sobie na respie i zajadam bułkę, ewentualnie ładuję magazynek mojej wiernej CYMY (tak, nie wstydzę się tego) lub po prostu opieram się o drzewo i gapię bezrefleksyjnie na liście, czekając na znak-sygnał do wyjścia. I nagle to słyszę:

Mogłeś pójść tamtędy, wtedy byś im wyszedł na flankę

Ja na przykład odjebałem teraz 5 a mogłem jeszcze więcej, ale miałem pecha

No mówiłem swojemu teamowi co ma robić ale mnie nie słuchali, jakby poszli za mną to by było zupełnie inaczej

Weźcie teraz pójdzie przodem i ściągnijcie uwagę przeciwnika, ja jestem snajperem to będę szedł za wami i wszystkich ich po cichu załatwię

W kluczowym momencie mi magazynek nie podał, szkoda bo by było zajebiście, ale mieli szczęście, tylko to ich uratowało

No fajnie to zrobiłeś, fajnie, ale ja bym w tej sytuacji zagrał inaczej i by było dużo lepiej

Następnym razem trzymaj się za mną to ci pokażę jak to zrobić

No no, całkiem nieźle, ale jak byłem trzy lata na Border Warze to dopiero się działo…

Itp, itd…

Po czym poznać Airsoftowego Gawędziarza?

Według mnie wyznaczników jest kilka:

Airsoftowy gawędziarz - sierżant

1. Gada

On cały czas gada. Morda mu się po prostu nie zamyka. Myślałeś, że Twoja była dużo gadała? On mówi jeszcze więcej. Nierzadko bez większego związku z aktualnym tematem lub sytuacją. On po prostu czuje potrzebę podzielenia się swoją wiedzą z każdym, kto ma ochotę go słuchać. Lub nie ma ochoty, wsio rawno. Upaja się dźwiękiem swojego głosu, wręcz spija słowa ze swych własnych ust. Opowie Ci wszystko, wytłumaczy, wyjaśni, wyłoży, doradzi, wyedukuje.

Airsoftowy gawędziarz - wujek dobra rada

2. Zawsze wie lepiej

Tak, tak – niezależnie od sytuacji Gawędziarz będzie w stanie Ci powiedzieć, jak powinieneś był się zachować. Mniejsza z tym, że wcale go tam nie było. On wie. Bo on się strzela od lat. On już to wszystko przeżył, młody kurwiu. On jest doświadczony i chętnie obdarzy Cię swoim doświadczeniem. Pozwoli, by jego lata biegania po lesie z giwerą ubogaciły Twoją osobę. Nie chcesz? A to nic nie szkodzi.

Platoon

3. Zazwyczaj spotykany jest na respie

To jedna z ciekawszych cech, które zaobserwowałem. Ilekroć bym nie wracał na respa – on z reguły już tam jest. Siedzi i peroruje na temat airsoftu. W terenie spotkać go trudno (pewnie tak dobrze się kamufluje), natomiast na respawnie potrafi spędzać długie minuty nauczając.

Airsoftowy gawędziarz - badass

4. Opowieści, ach te opowieści

Możesz być pewien, że od Airsoftowego Gawędziarza usłyszysz naprawdę wiele historii. Dowiesz się na przykład, że ten niepozorny człowiek ćwiczył z operatorami sił specjalnych (Grom? JWK? Formoza? Proszę bardzo, to jego ziomki, z wszystkimi jest na „Ty”), z broni ostrej (sic) wystrzelał już wiadra amunicji, był na każdym większym evencie po tej stronie Wisły (po tamtej zresztą też), gdyby chciał to mógłby być nowym, lepszym Novritschem (ale w sumie mu się nie chce), miał już praktycznie każdą replikę (od Spartaca po VFC) i na temat każdej może się wypowiedzieć w sposób kompetentny i nie uznający dyskusji, zepsutą giwerę jest w stanie naprawić za pomocą gwoździa i szyszki, dodatkowo jest żywą legendą WMASGu, a na widok jego szpeju kobiety ściągają majtki przez głowę.

Ech, jak zwykle narzekam 😉 Podpisuję się pod każdym napisanym powyżej słowem, natomiast zdaję sobie sprawę, że nasze środowisko pełne jest specyficznych typów, nadających airsoftowemu półświatkowi specyficznego kolorytu. Czy Airsoftowi Gawędziarze bywają irytujący? No pewnie. Czy wyobrażam sobie airsoft bez nich? Ni chu… Chulery 😛 Tak samo jak nie wyobrażam sobie airsoftu bez terminatorów, spinaczy, krzykaczy, lanserów, fetyszystów, uber-pro-komandosów, gimbazy, weteranów, casuali, małych siurków z HPA… Co nie oznacza, że nie mogę uczynić z tych grup tematów moich wynurzeń 😉

A co Wy o tym sądzicie? Czy na swojej airsoftowej ścieżce spotkaliście już wielu Gawędziarzy? Traktujecie ich jako zło koniecznie, nieszkodliwy fenomen, a może źródło dodatkowej wiedzy, z którego można czerpać do woli? A może po przeczytaniu powyższego tekstu spojrzycie w swoje przekrwione ślepia odbijające się z lustrze i powiecie (ale po cichu, żeby nikt nie słyszał): „o kurwa, to chyba o mnie!”

Dajcie znać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook