Airsoftowy Savoir-Vivre, czyli kilka zasad, o których warto pamiętać

Airsoftowy Savoir-vivre

Tak jak w każdym środowisku czy sporcie, w świecie airsoftu istnieją pewne niepisane zasady których przestrzeganie jest dość ważne (szczególnie gdy zależy nam na dobrej zabawie i nie chcemy wyjść na kretyna). Większość z nich jest zupełnie zdroworozsądkowa i raczej nie sprawia ona problemów. Jednak po kilku latach obracania się w airsoftowym środowisku można dostrzec pewne często występujące zgrzyty i źródła przykrych sytuacji. W moim krótkim wywodzie pominę podstawy airsoftu będące integralną częścią rozgrywki, takie jak uczciwe podchodzenie do trafień czy prawidłowe zabezpieczanie oczu. Zasad jest wiele, inne spotkamy na niedzielnym spotkaniu gimnazjalnej grupy rekonstrukcyjnej z Wólki Dzbądzkiej, a inne na dużym evencie pokroju Border War czy jakimkolwiek Milsimie. Jak jednak sprawić by gra była przyjemnością dla wszystkich uczestników? Poniżej opisałem część kodeksu airsoftowicza którego przestrzeganie na pewno nie zaszkodzi. Swoisty savoir-vivre 😉

savoir-vivre

1) Upewnij się, że masz zapas kulek

Brzmi jak najoczywistsza oczywistość? Pozory mylą! Zawsze znajdzie się ta jedna osoba która zapomniała że „pistolety na kulki” mogą mieć problemy z działaniem bez kulek. Oczywiście nie jest to dramat, każdemu może się zdarzyć o tym zapomnieć. Niestety niektórzy funkcjonują ze swoistym bitewnym Alzheimerem, zawszę nerwowo kręcąc się w pobliżu najbliższej nie należącej do nich paczki Rocketsów. Mi też zdarzyło się parę zrazy zostawić w domu część szpeju, ale wyciągnąłem z tego lekcję i po kilka razy upewniałem się że kulki ze sobą biorę. Wymówek dotyczących ceny kulek nie zamierzam nawet komentować, bo kulki to chyba najtańsze co można kupić jako artykuł pierwszej potrzeby ASG. Tłumaczenie, że zabrakło Wam kwitu na kulki nikogo nie przekona, co najwyżej rozśmieszy.

2) Upewnij się, że nie jesteś pospolitym dupkiem

Szpej w Greenzonie skompletowany? Turbo-pro-replika kupiona? Tuning zrobiony? No to czas na szyderę z każdego, kto jest od nas młodszy i/lub posiada gorszy sprzęt. To, że jesteś w stanie wykonać przelew na sumę większą niż trzycyfrowa nie upoważnia cie do patrzenia z góry na tych którym się nie przelewa, a którzy i tak próbują realizować swoją pasję. Wyśmiewanie się z wieku innych osób jest niestety nagminne, tak samo jak traktowanie młodszych graczy jak mięsa armatniego, którym można pomiatać. Airsoft to zabawa, a nie festiwal rekompensowania sobie braków „uzbrojenia”, czy wyżywania się na innych. Dla mniej doświadczonych graczy warto być wyrozumiałym i nawet gdy nie radzą sobie najlepiej – zachęcać ich do walki. Savoir-vivre to również, a może przede wszystkim, kulturalne zachowanie.

3) Upewnij się, że posiadasz replikę, a nie broń masowej zagłady

Duża szybkostrzelność repliki to jej niewątpliwa zaleta. Poprzez racjonalny tuning można lekko podkręcić ROF, co przekłada się na skuteczność naszej pukawki, szczególnie gdy w trakcie gry chcemy dosięgnąć kogoś kryjącego się za krzakami lub przeszkodą terenową. Niestety niektórzy nie potrafią używać zdrowego rozsądku i podkręcają ROF do tego stopnia, że walka z nimi jest równie przykra jak atak biegunki w lecącej awionetce. Dla przykładu: trafienie zwykłą serią jest bolesne, ale taka jest naturalna kolej rzeczy w ASG. Natomiast pakowanie komuś w plecy 70 kulek naraz to w mojej ocenie jest już sadyzm. Jeżeli chcecie grać fair, proszę, błagam, nie zmieniajcie swoich replik w rozpylacze plastiku.

4) Upewnij się, że Twoja replika jest bezpieczna

Zazwyczaj to organizator ustala limity FPS na wybranych obszarach pola walki – inne w budynkach , na otwartym terenie, między wydzielonymi strefami. Należy ich bezwzględnie przestrzegać, ponieważ to od nich zależy bezpieczeństwo nas i innych graczy.

W budynkach zazwyczaj nie powinno się przekraczać mocy 300-350 FPS, zazwyczaj należy też przestawić selektor na SEMI by uniknąć groźnych sytuacji. Brzmi logicznie, a jednak logika nie należy do mocnych stron ludzi bezmyślnie lekceważących zawczasu wytyczone zasady. Po prostu chodzą po świecie gracze którzy konserwują swoje mózgi poprzez używanie ich jedynie od święta, używający replik mających 500 FPS na każdym, nawet najmniejszym dystansie, prujący do każdego w full auto. Większość porządnych serwisów oferuje downgrade replik za darmo, więc może dobrym pomysłem byłoby zmniejszenie mocy naszej pukawki do ludzkich limitów. Nie chce brzmieć jak fan pluszakowego ASG, jednak mam na koncie kilka sytuacji w których skrajna głupota innych graczy niemal pozbawiła mnie zdrowia (pozdrowienia dla kolegi który odstrzelił mi paznokieć z kciuka).

5) Upewnij się, że grasz w odpowiednim miejscu

Airsoft to dla nas chleb powszedni. Jeżeli czytasz ten tekst dotyczący airsoftowego savoir-vivre, prawdopodobnie przynajmniej kilka razy miałeś w ręku replikę i potrafisz odróżnić airsoftowca wracającego z meczu od islamskiego terrorysty, który zaraz urządzi sobie plenerowe zawody strzeleckie. Jednak dla gapiów zawsze będziesz wyglądał jak obcy uzbrojony osobnik grasujący po okolicy. Organizując spotkanie ASG, upewnij się że twoja obecność nie będzie nikomu przeszkadzać, że teren jest odpowiednio daleko od zabudowań i że nie istnieje możliwość przypadkowego potraktowania przechodniów kompozytem. Warto też z głową wybrać teren pod grę: nie może to być teren zabytkowy, cmentarz, miejsce pamięci czy teren rezerwatu przyrody. Organizując spotkania warto sprawdzić czy ta stara ruina nie jest prawnie chroniona. Nie powinno się używać petard i świec dymnych (samoróbek) gdy istnieje zagrożenie zaprószenia ognia.

6) Upewnij się, że nie będzie trzeba zdrapywać Ciebie z chodnika

Tutaj nie ma o czym się rozpisywać – jesteś w miejscu publicznym, chowasz replikę do pokrowca. Najlepiej zdjąć też chest riga, kaburę, kamizelkę, mogące budzić złe skojarzenia elementy umundurowania. Wyjątkiem są oczywiście rekonstrukcje historyczne czy wydarzenia których organizator uprzedził zawczasu odpowiednie służby – na przykład zombie walk czy pokazy charytatywne lub WOŚP. Chodząc w miejscu publicznym z repliką „na wierzchu” oznajmiasz światu, że jesteś idiotą gotowym do odstrzału i przynosisz wstyd naszej społeczności. Żyjemy w czasach nieustannych wojen, zamachów terrorystycznych i ciągłych debat o ograniczaniu dostępu do broni palnej. Policja raczej nie będzie się pytała czy twój kałasznikow jest prawdziwy, ile ma FPS’ów, tym bardziej nie będzie uprzejmie sugerowała schowania go do pokrowca.

ASG to nie tylko zabawa i mundury. Jest to też sprawdzian z odpowiedzialności za siebie i innych. Warto o tym pamiętać 🙂

A co Wy dopisalibyście do zasad airsoftowego savoir-vivre?

Chlebowy
Biedny student ASP wychowany w szacunku do CYMY, mundurów z demobilu i Krzysztofa Gonciarza. W wolnym czasie pije piwo i sprzedaje repliki.

1 Komentarz

  1. Szuwax napisał(a):

    Dobry artykuł, zawłaszcza punkt 4, nie chodzi tylko o replikę ale i własne wyczucie dystansu. Byłem świadkiem kliku takich sytuacji, niestety jednej byłem sprawcą.
    1.Pamiętam jak kumpel kupił ak cymki, chińskie 430 fps chyba nie pamiętam, koledzy postanowili postrzelać się w bunkrze, przeciwnik kolegi wyszedł z bunkra z postrzeloną wargą, na szczęście zagoiło się i nic nie było widać chociaż długo miał ranę.
    2. M14 cymy, stock, na semi, to był chyba nawet jeden strzał, przeciwnik wychyli się zza pagórka, dystans wydawał się ok, trafiłem w twarz, ślad był, gościu zły nie był, ale mi było głupio
    3. Jakieś mp5 CA (fabrycznie jakieś 33O fps po wielu strzelankach w nie najlepszej kondycji, dystans kilka metrów. Trafiony stracił pół jedynki (zęba). Kolega co strzelał nie wiedział że gość i tak był trafiony. Daje do myślenia.
    4. Ta sama strzelanka. Nowy gościu, pierwszy raz na strzelance, bardzo pytał o rady i zasady, upewniał się, że wszystko jest ok. Został oskarżony o terminatorstwo i z miejsca wymierzono mu sprawiedliwość poprzez strzał w twarz z bliskiej odległości (co najlepsze od faceta, który wśród niektórych ekip miał reputacje termosa). Kolega nie przyznał się do termoszenia nawet po strzale. Gostek, spokojny, introwertyk, nigdy nie widziałem go jak cwaniakował itd. Najgorsze jeszcze było to, że wiele osób z którymi rozmawiałem o sytuacji popierało tego typu karę. Zero wyrozumiałości dla nowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook