Airsoftowy wyścig zbrojeń – dokąd z tym wszystkim zmierzamy?

Airsoftowy wyścig zbrojeń

Wraz z drastycznie rosnącą w ostatnich czasach popularnością airsoftu, rynek oporządzenia taktycznego kwitnie w niesowitym tempie. Nawet najmniejsze elementy oporządzenia można nabyć w tak wielu różnych wariantach, że od możliwości aż głowa boli każdego statystycznego airsoftowca. Tu się przejawia charakterystyka praktycznie każdego hobby – krytyczna faza zbieractwa. Bo przecież można kupić sprzęt na każdą okazję, w każdym kamuflażu… to czemu by nie złożyć 4 konfiguracji, albo nawet i ośmiu (tu polecam rozważania dot. Ewolucji Szpeju)? Wszak koledzy tak robią, to nie będę gorszy! I tak oto mamy nasz własny, airsoftowy wyścig zbrojeń.

Dzisiejsze pole airsoftowej walki to istna rewia mody, a leśne ścieżki oraz korytarze budynków, w których tak bardzo kochamy się strzelać, stają się powoli wybiegami taktycznych modelek. Tematy na forach typu “Czy kamizelka w coyocie będzie pasowała do mojego a-tacs’a?” nie wzięły się znikąd. Aha, gdybyście się martwili o odpowiedź – w obecnym sezonie króluje PenCott Greenzone, więc odroczyłbym zakup przestarzałej kolekcji na rzecz czegoś na topie 😉

Budżetowy sprzęt jest niesamowicie tani i ładnie wygląda na zdjęciach, więc coraz więcej początkujących graczy przychodzi na strzelankę obwieszonych jak choinka sprzętem, którego kompletnie nie potrzebują, a czasami i nawet nie wiedzą jak go używać (np. staza taktyczna). Paradoksalnie, u zamożniejszych graczy sytuacja wygląda identycznie – z tym, że często paradują z metkami na wierzchu i chwalą się ile to udało im się kupić super drogiego sprzętu. Zdarzają się im również teksty typu “tyle co masz na kamizelce to ja na udzie noszę”. Skuteczność bojową takich delikwentów możecie dopowiedzieć sobie sami 😉

Skąd się to bierze?

Ano wzajemnie sami się nakręcamy. Przestaliśmy być już hermetycznym środowiskiem kumpli widujących się na polu walki w weekendy. Teraz pojawiła się cała otoczka mediów społecznościowych, które wiemy dobrze jak działają – grunt to pokazać innym jak tylko nam dobrze w życiu i jak jest świetnie. Z oporządzeniem jest to samo. Coraz więcej rodzi się Chairborne Commando, którzy namiętnie dyskutują w postach, komentują zdjęcia, wrzucają swoje, a ich sprzęt zbiera tylko kurz od fotografii do fotografii. Właściwie to nawet ich lubię – często wyprzedają nieużywany sprzęt za grosze, jak tylko wypatrzą coś nowego 😉

Inna sprawa ma się z ogólnym szałem na markowość sprzętu. Już się nie mówi, że airsoft można zacząć od 150zł wydanych na prostą replikę, okulary i paczkę Rocketsów. Oj nie. Jeśli ktoś przyjedzie na strzelankę we flecktarnie, z budżetową kamizelką i broń boże jeszcze repliką Spartac – to szybko zostanie przedmiotem cichszych, albo i głośniejszych podśmiechujek. Niestety snobizm wkracza do nas na całego i zaczynamy się wzajemnie oceniać na podstawie tego, co kto nosi i z czego strzela. Wiadomo, że wraz ze zdobywaniem doświadczenia w airsofcie rośnie (i to znacznie bardziej, niż można by się na początku spodziewać) apetyt i na pewne tańsze elementy oporządzenia już nie spoglądamy szukając czegoś dla siebie, ale szanujmy się wzajemnie.

 

airsoftowy wyścig zbrojeń

Co z tym zrobić?

Przede wszystkim, powinniśmy się opamiętać z tą powoli rozwijającą się Airsoftową Zimną Wojną i zająć się promocją airsoftu w sposób najkorzystniejszy dla rozbudowy środowiska. Młodych graczy zamiast karcić za ich budżetowy sprzęt, powinniśmy zachęcać do zabawy na polu walki. Trzeba przypomnieć sobie to, że każdy z nas kiedyś zaczynał podobnie, a nowych graczy warto przygarniać – w końcu to oni zwiększają popyt na rynku na nowości, na których korzystamy wszyscy. Niestety, skupiając się na ciągłym dozbrajaniu się i byciu lepszym od pozostałych zapominamy o duchu airsoftu – musimy się tym zainteresować i ratować póki możemy 😉
Żeby nie było – nie osądzam w niniejszym artykule całego środowiska, broń Boże. Opisuję jedynie zjawisko, które ostatnio stało się zauważalne w lokalnych rozgrywkach i może się niebezpiecznie zwiększać.

A czy Was również dotknął airsoftowy wyścig zbrojeń? Polecam się każdemu z nas nad tym zastanowić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook