Rękawice Armored Claw Shield Flex – recenzja

Armored Claw Shield Flex

Sezon zimowy się skończył, zatem pora porzucić wcześniej testowane modele zimowe i poszukać czegoś, z czym uderzymy w pełni w wiosnę, lato i jesień. 😉

Dzisiaj sprawdzimy coś dla fanów nieco bardziej „opancerzonych” konstrukcji – czy to dla osób grających w CQB, czy tez po prostu dla graczy ceniących sobie komfort i bezpieczeństwo swoich dłoni. Przedstawiam Wam nowy model Armored Claw – Shield Flex.

Armored Claw Shield Flex

Opakowanie

Rękawice Armored Claw – Shield Flex otrzymujemy w foliowym woreczku, do którego przypięta została tekturka z estetycznym kolorowym nadrukiem.

Konstrukcja rękawiczek

 

Jak można szybko spostrzec (albo i wydedukować z nazwy), model Shield Flex jest bliźniaczo podobny do jego starszego brata Shield. Do projektu dodano jednak parę dodatkowych udogodnień, które pozwalają na spersonalizowanie rękawic pod potrzeby użytkownika.

Jako nowość pojawiła się możliwość wyciągnięcia ochraniacza knykci, w zależności od tego czy chcemy z nich korzystać. Jeśli nie lubimy zatem zbytnio opancerzonych rękawic (tak jak ja), to na potrzeby rozgrywek leśnych możemy wkładkę po prostu wyciągnąć, zwiększając nieco komfort noszenia kosztem mniejszego zabezpieczenia naszych dłoni. Pierwsze podejścia do tego procesu mogą być jednak nieco odstraszające, ponieważ przywrócenie rękawic do stanu fabrycznego (z ochraniaczami w środku) wymaga minuty-dwóch gimnastyki, aby wkładkę z powrotem umieścić we wnętrzu.

Materiały

Jak informuje producent, do uszycia rękawic wykorzystano oryginalne materiały takie jak Kevlar oraz Nomex DuPoint. Oprócz wyżej wymienionych w produkcie znajdziemy także neopren oraz skórę naturalną i sztuczną. Za ochronę dłoni użytkownika odpowiada materiał Keprotec produkcji Schoeller Switzerland.

Na zewnętrznej stronie dłoni zastosowano Spandex. Po wewnętrznej stronie użyto syntetycznej skóry, a dodatkowe protektory zostały wypełnione specjalną pianką (EVA).

Armored Claw Shield Flex
Armored Claw Shield Flex

Na nadgarstkach zastosowano neopren. Przyszyto do niego także miękką stronę rzepa oraz gumowy panel z rzepem twardym.

Armored Claw Shield Flex
Armored Claw Shield Flex

Na czubkach palca wskazującego oraz kciuka zastosowano materiał przystosowany do współpracy ze smartfonami, z którymi nie rozstajemy się już nawet na polu airsoftowej walki, ani strzelnicy (bo czym innym mielibyśmy zrobić selfie?).

Armored Claw Shield Flex
Armored Claw Shield Flex

Wykonanie

Rękawice Shield Flex są wykonane estetycznie i sprawiają bardzo pozytywne wrażenie. Na pochwałę względem pozostałych modeli z oferty Armored Claw zasługuje fakt użycia takiego samego materiału zewnętrznego na osłonie knykci, jak na pozostałej części rękawic, co pozytywnie wpływa na wygląd produktu.

Armored Claw Shield Flex
Wszelkie przeszycia zrobione są równo i schludnie – nie wzbudzają one także żadnych podejrzeń co do ich wytrzymałości. Z małym jednak wyjątkiem – miejsce łączenia neoprenu z lamówką rękawic zdaje się być newralgiczne – udało mi się je podczas jednej strzelanki lekko je rozpruć.


Rzepy zabezpieczające wkładki ochronne trzymają bardzo mocno i wymagają nieco siły, aby dotrzeć do ich zawartości – zgubienie ochraniaczy jest niemożliwe. Te na zapięciu rękawic nie są już tak silne, jednak wciąż nie musimy się martwić o przypadkowe ich rozpięcie. Podobnie jak w Mechanixach, twarda część rzepa jest przyszyta do rękawicy, natomiast miękka – przyklejona do gumowego uchwytu przy pomocy specjalnej mieszanki oraz zabezpieczona dodatkowym przeszyciem. Na zapięciu oraz samej rękawicy znajdziemy estetycznie wykonane, gumowe logo producenta. Nie razi ono w oczy i jest całkiem subtelne.

Na kostkach palców znajdziemy dodatkowe wzmocnienia – te jednak nie są wyjmowane.

Armored Claw Shield Flex
Wracając do nadgarstków – nie zapomniano o udogodnieniu w postaci pętelki z taśmy, za której to pomocą można rękawice mocniej dociągnąć do ręki, czy też użyć ich do przenoszenia rękawic przy pomocy karabińczyka. Niestety obydwa końce pętelki mają wspólny punkt zaczepu, przez co do oczka trzeba się „dobrać” żeby przełożyć przez nie palec i pociągnąć rękawicę – wymaga to odrobinę przyzwyczajenia. Na ogromny plus zasługuje za to samo przymocowanie tasiemek – są one przyszyte na całą długość neoprenowej wstawki przy nadgarstku, co zapewnia im bardzo dużą wytrzymałość na przypadkowe odprucie.

Armored Claw Shield Flex
Jeśli chodzi o wewnętrzną część dłoni, to niestety materiał bardzo szybko się mechaci. Mimo dosyć krótkiego okresu użytkowania można zauważyć dużą ilość odstających nitek etc. Jest to jednak wada tylko kosmetyczna i nie przeszkadza w użytkowaniu produktu.

Armored Claw Shield Flex

Użytkowanie

Aby odpowiednio przetestować Shield Flexy, nie mogłem zrobić nic innego, jak po prostu zabrać je w pole i ich używać. Tak też uczyniłem. Rękawice podczas pierwszych chwil od założenia dają faktycznie odczuć swoją pancerność osłona knykci oraz miękkie wstawki po wewnętrznej stronie dłoni są odczuwalne podczas noszenia i wymagają przyzwyczajenia się do nich. Po kilkunastu minutach działania jednak dyskomfort ustępuje i możemy swobodnie grać, a nawet i zapomnieć o tym, że mamy rękawice na sobie.

Przypomnimy sobie jednak o ich obecności, kiedy będziemy chcieli wydobyć drobny przedmiot lub posłużyć się np. mapą lub długopisem. Utrudnione jest również korzystanie z manipulatorów replik broni krótkiej, czy też selektora ognia z rodziny AR, ponieważ nie są one dobrze wyczuwalne pod palcami.

Armored Claw Shield Flex
Za te drobne utrudnienia zyskujemy naprawdę dobrą ochronę naszych dłoni przed niesprzyjającymi czynnikami. Wewnętrznej stronie rękawic niestraszne są cięcia nożem, potłuczone szkło czy też ostre kamienie. Zewnętrzna część za to doskonale zapobiega nieprzyjemnościom związanym z trafieniem w knykcie, czy też palce podczas dynamicznych rozgrywek CQB. Ze względu na niepalność materiału oraz liczne wzmocnienia bezpieczne także jest korzystanie z pirotechniki, co niezalecane jest w przypadku popularnych Mechanixów.

Aby sprawdzić skłonności do przecierania się materiału korzystałem z rękawic podczas kilku treningów siłowych – chropowata powierzchnia sztangi potrafi z czasem zniszczyć rękawice. Przetrwały one próbę, a także dobrze uchroniły mnie przed powstaniem zbędnych odcisków, czy też obtarć.

Nie można zapomnieć również o współpracy rękawic z ekranami dotykowymi, która przyda się miłośnikom korzystania z cyfrowych map, czy też aplikacji Airsoft Force Tracking. Nieco trudniejsze jest zgranie z samym telefonami komórkowymi, ponieważ grubość Shield Flex’ów i ich liczne wzmocnienia niechętnie współgrają z cienkimi smartfonami z małymi przyciskami – szybciej i wygodniej jest po prostu na czas ich użytkowania ściągnąć rękawice.

Podsumowanie rękawic Armored Claw Shield Flex

Przyznam się, że do tej pory spoglądałem na produkty Armored Claw z przymrużeniem oka, szukając jednocześnie oporządzenia u producentów z wyższej półki. Testowane rękawice Shield Flex udowodniły jednak, że za stosunkowo niską cenę da się stworzyć dobrą konstrukcję, która w dodatku wykonana jest z oryginalnych i trwałych materiałów. Oprócz drobnych niedociągnięć (pętelki, szwy od wstawki neoprenowej) nie można rękawicom nic zarzucić. Moje narzekania co do czucia drobniejszych przedmiotów i manipulatorów celowo pomijam, ponieważ można je spokojnie podpiąć pod koszty użytkowania „opancerzonych” rękawic – nie ma rzeczy idealnych, a przede wszystkim uniwersalnych. Jeśli chodzi przedział cenowy poniżej 100 zł, to trudno będzie znaleźć na rynku lepszy model rękawic o takich parametrach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook