Ewolucja szpeju – czyli kilka kręgów airsoftowego piekła

Ewolucja szpeju – czyli kilka kręgów airsoftowego piekła

Jakiś czas temu podjąłem ciężką decyzję o zakończeniu swego żywota jako chomika. Może się wydawać, że atrybut airsoftowca to szafa, strych i piwnica pękająca pod naporem szpeju, ale postanowiłem położyć temu kres. Sprzedałem i oddałem wszystko co zbędne i od pewnego czasu posiadam naraz tylko jeden zestaw – aktualnie używany, maksymalnie dopracowany i odpicowany. Podczas ostatniej takiej podmianki – czyli zakupów, wyprzedaży, czyszczeniu szafy… usiadłem i zastanowiłem się nad swoją postawą. Sięgając pamięcią do początków mej przygody z ersoftem, uświadomiłem sobie, że wszystko składa się na kilka etapów pewnej (nazwijmy to) Ewolucji, które to etapy następują konsekwentnie po sobie z biegiem lat. Być może odnajdziecie w tym zestawieniu analogie do swojego własnego piekiełka (nie mylić z Gear Inferno), zapraszam więc do lektury. Kręgi układają się następująco:

  1. UMin – Ubogi Minimalizm
  2. Umax – Ubogi Maksymalizm
  3. Bmax – Bogaty Maksymalizm
  4. BMin – Bogaty Minimalizm

Dodatkowo:

  1. MO – Minimalizm z Obowiązku
  2. Omax – Maksymalizm z Obowiązku

Jakaż to definicja kryje się za każdym z powyższych? Już spieszę z wyjaśnieniem!

 

Ewolucja Szpeju - Ubogi Minimalizm

 

UMinUbogi Minimalizm. Początki zabawy w ersoft. Pieniędzy mało, a kosztuje dużo. Wszystko. Wszystko się podoba. Nie można mieć tego co się podoba. Jednak od czegoś trzeba zacząć. Szach mat. Aby na pierwsze strzelanki ze świeżo upieczoną za ciężki hajs repliką nie wyskoczyć w jeansach i magazynkiem w kieszeni, kupuje się na bazarze tego baweuniaga, albo spranego DPM w lumpeksie na rogu. Do tego kamizelka z Allegro. Przecież chiński Pattern 83 taki dobry i taki pojemny, to nic, że im szybciej tym lepiej trzeba będzie się go pozbyć. Jakaś tania czapka, skórzane rękawiczki bez palców i do boju. Kamza pusta albo wypchana batonami, bo przecież magazynek jest tylko jeden, stockowy. Jest skromnie, ale zabawa okrutnie przednia. Z łezką w oku będzie się wracać pamięcią do UM w zblazowanych czasach BM…

 

Ubogi Maksymalizm

 

UmaxUbogi Maksymalizm. Nagle okazuje się, że ten chiński sprzęt wcale nie jest taki drogi i groźny jak się wydawał. O, tu jest CIRAS za 200 PLN. MICH za 5 dych w komisie. Na garnek gogle i pokrowiec. Nakolanniki, kaburka udowa – jakiś tani gaziak wskoczył w międzyczasie, dlaczego nie? Czekajcie, drugie udo przecież wolne, a tu promocja na panele udowe. Na Allegro pojawił się tani beltkit… zaraz zaraz, aż się prosi żeby zrobić pierwszą linię na pasie. I tak dalej i tak dalej, wciąż jest to etap dość zamierzchły, więc wciąż z napotkanych w sklepach rzeczy więcej się podoba niż się nie podoba. No i szafa zaczyna puchnąć…

 

Bogaty Maksymalizm

 

BmaxBogaty Maksymalizm. Czas mija, czasem miesiące, czasem lata, ale przychodzi pora, że możemy sobie pozwolić na szpej z nieco wyższej półki. No i po kolei, powolutku, chińskiego CIRASa zastępuje jakiś markowy Plate Carrier z Cordury, nakolanniki ALTA, rękawice, combat set… Długo by opowiadać, ale na tym etapie można spędzić najwięcej czasu i wpaść w błędne koło. Wszak nigdy nie staniemy w sytuacji i nie powiemy sobie „mam już wszystko, dosyć”. Przecież specjalsi na tej focie mają jeszcze to, albo tamto, a tutaj wyszło JPC v2 i fajnie byłoby mieć, ale trza kupić nowe ładownice, no bo jak to, odcień tego coyote trochę inny i zapięcia z Hypalonu… Bmax to esencja ersoftu i szafiarstwa, w której niestety łatwo o przesyt i przesadę – ale tutaj już każdy musi sobie postawić granicę sam i spojrzeć w lustro. Albo w ogóle jej nie stawiać.

 

delta

 

BMinBogaty Minimalizm. Tak, to jest nareszcie faza oczyszczenia. Po tylu latach kombinacji, testów, zabaw… nareszcie wiemy czego nam potrzeba do tego ersoftu! I okazuje się (czasem z przerażeniem), że trzeba tak naprawdę bardzo niewiele. Nawet mniej niż w UM. Im więcej wiesz, tym mniej potrzebujesz. Pozbywasz się więc tych 11 linii oporządzenia i plejta obwieszonego ładownicami. Skupiasz się na kilku elementach, maksymalnie dopracowanych i odpicowanych (tak, już to raz pisałem, zataczamy koło). Mundur, lekki chest rig, kabura na pasie, czapeczka i giwera. Zaczynasz z uśmiechem spoglądać na tych wszystkich „gear whores” dookoła obwieszonych poliestrem All China Made. Dzięki temu, że sprzętu jest mało, łatwiej zbudować wygodny, spójny set oparty na dobrej jakości komponentach. Już nie żal wydawać kasy… Na tym etapie ersoft bawi znów tak dobrze jak przed laty. Dojrzały ersoft. Jakkolwiek zabawnie by to nie brzmiało…

A co poza tym? Okazało się, ze muszę wyróżnić jeszcze 2 dodatkowe kręgi – dość ciekawe, ale wykraczające poza powyższy schemat, który jest bardzo uproszczony i w żadnym razie nie można go stosować do ersoftowego ogółu, gdyż bazuje na moich subiektywnych doświadczeniach. Cóż to za dodatki?

 

32

MO / Omax – Minimalizm z Obowiązku / Maksymalizm z Obowiązku. Zapytacie – z jakiego obowiązku, przecież ersoft to zabawa i hobby. Oczywiście, ale czasem zdarza się, że w swojej ewolucji napotkamy taki przystanek, który nazywa się stylizacja. Albo co gorsza – rekonstrukcja. No i wtedy chcąc nie chcąc trza podporządkować strategię szpejową do przyjętego kanonu. Może to bardzo zaboleć wielu airsoftowych stylistów lubiących wolną rękę i szeroką szafę, ale efekt końcowy i satysfakcja zabaw w „reko” wynagrodzi wszelkie wyrzeczenia.

 

Kto wie co będzie dalej? Może kolejne etapy. Może powrót do jednego z wcześniejszych. Tak czy inaczej, będziemy krążyć po tych kręgach piekielnych bez końca, snuć się niczym potępieni pobrzękując łańcuchami. Bo niestety ostatniego kręgu nie da się osiągnąć. Niektórzy nie chcą się do tego przyznać, ale to prawda. Ewolucja szpeju i karuzela szpejowa nie ma końca i kto raz wpadnie w jej sidła już nigdy nie stanie przed lustrem i nie powie „MAM WSZYSTKO. PORA UMIERAĆ.”

 

 

4 Komentarze

  1. Scharf pisze:

    Ciekawy temat, ale……czegoś mi w tym tekście brakuje. Taki temat zasługuje na coś bardziej rozbudowanego a tutaj hmm po łebkach.

  2. Penczek pisze:

    Zajebisty artykuł. 🙂 tego brakowało

  3. Pieka23 pisze:

    Bardzo ciekawy punkt widzenia. Ten blog obrał bardzo fajny kierunek. Czekam na więcej!

  4. Simi pisze:

    Haha, bo nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go 😉 Dobry tekst. Właśnie zaczynam czwarty etap ewolucji 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook