Gearbox V2 vs V3 – koniec starcia (część 3.)

Gearbox V2 vs. V3 – koniec starcia

Chciałbym podsumować naszą serię artykułów o tym, co odróżnia gearbox V2 od V3. Jeśli nie czytałeś poprzednich, tutaj masz linki (część pierwsza | część druga) i koniecznie przeczytaj!

Mamy więc komplet informacji odnośnie rzeczy różniących gearbox V2 i V3 – do czego nas to sprowadza? Skąd wzięła się opinia o awaryjności V2? Moim zdaniem ponownie zawodzi czynnik ludzki. Im więcej na rynku replik, tym więcej części do nich oraz tym więcej Januszy Serwisu. Tak naprawdę pozostałe dwa systemy znacznie rzadziej poddawane są tuningowi typowo DMR wymagającemu dużej precyzji, głównie przez to, że na rynku nie ma tak dużo różnych komór i dysz. Jeśli natomiast chodzi o AK, to jest on bardzo niewdzięczny ergonomicznie jeśli chodzi o montaż optyki i innych akcesoriów. Dlatego siłą rzeczy najczęściej tuninguje się repliki AR15.

Do AR15 dostępna jest tona części zewnętrznych i wewnętrznych. Co bardzo istotne – jest to niezwykle popularna konstrukcja, stale widoczna w filmach oraz grach. Stąd prosta sprawa – (prawie) każdy chce mieć AR15. Automatycznie staje się więc wołem roboczym świata airsoftowego. Przez to, że mamy mnóstwo części na rynku, ludzie bardzo często je wymieniają „na pałę”. Przecież na forum polecano marki, praktycznie każdą z innej parafii. No i mamy problemy z uzyskaniem odpowiedniej osiowości, która jest kluczowa, a zarazem trudna do uzyskania w emkach. Poza tym spasowanie innych elementów również pozostawia często wiele do życzenia.

Im więcej replik danego typu na rynku, tym więcej osób ich używa. Nic nie jest wieczne, wszystko się kiedyś zepsuje. A V2 jest… bardzo wymagające. Nie pod względem konstrukcji, ale spasowania. Duża ilość elementów powoduje dużo problemów z kompatybilnością, a często niskiej jakości części albo brak doświadczenia serwisanta generują dodatkowe problemy.

Stajemy więc przed dylematem: co kupić? W co zainwestować pieniądze? Gearbox V2 vs V3 hurr durr! Moim zdaniem, przede wszystkim… Bierz to, co Ci się podoba. Z każdym systemem są problemy, nic nie jest doskonałe. Dobry, świadomy serwisant poskłada odpowiednią replikę, dopasuje części w sposób odpowiedni. Aha, jeszcze jedno: koniecznie przed oddaniem na serwis sprawdź czy serwisant ma OFICJALNE POZWOLENIE NA DREMEL. Jak nie ma takiego dyplomu – uciekaj 😉

Przede wszystkim przy wyborze repliki trzeba mniej kierować się opiniami w Internecie. Ja osobiście polecam popytać obsługę sklepów. Aktualnie rynek airsoftowy w Polsce jest jeszcze na tyle niszowy, że sklepy nie pracują jak znane nam duże sieciówki w stylu „Nie dla idiotów”. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że sprzedawcy robią co mogą, aby polecać sprzęt najlepiej dopasowany pod klienta. Każdy ma swoje potrzeby i wymagania, a przede wszystkim własny gust. Kierowanie się przy wyborze repliki dylematem „który GB wybrać” jest w moim odczuciu dość idiotyczne. Dlaczego o tym piszę? Bo sam tak kiedyś zrobiłem. Miałem dokładnie takie podejście.

Gdy lata temu stałem przed wyborem mojego pierwszego elektryka, do wyboru było R6 Well i CM028. I wiecie co wygrało? Tak. R6. Osiwiałem przy tej replice, ale od niej rozpoczęła się moja miłość do systemu AR15, w której trwam do tej pory. Wszystkie usterki R6 przypisałem „diabelnemu V2, a mogłem V3 jak koledzy i byłoby świetnie”. Wcale nie wiedziałem wtedy, że R6 to był słaby wybór. Nawet jak na tamte czasy replika była bardzo średnio wykonana. Na pewno CM028 byłby lepszym wyborem, ale nie ze względu na GB, tylko na jakość wykonania produktu, którą wtedy CYMA miała po prostu o wiele lepszą. Później kupiłem G36 CA. Kochałem ją, jak ja ją kochałem. Sprzedałem na części, gdy już mi się do końca połamała. Najgorsza i najdroższa replika jaką miałem. Później w życiu nie wydałem tyle ile na tą zabawkę. Strzelała jak na tamte czasy fenomenalnie, ale ja nie umiałem sobie poradzić z jej usterkami. Za dużo gmyrałem. Wysyłałem do serwisów itp. Trochę żałuję teraz sprzedaży, ale cóż począć.

Wtedy kierowałem się głównie właśnie argumentami V2 vs. V3. Po awaryjnej R6 w mojej mentalności powstał pogląd o awaryjności V2, dlatego padło na coś na V3. Po G36 miałem AK74 Dboyi’a, w którym nic nie było absolutnie stockowe, nic a nic. Strzelał świetnie, choć dziś nie zostało z niego absolutnie nic prócz kostki stykowej (nawet korpus połamał się, dzięki Chaos!) Ale to była najlepsza replika jaką miałem i mam. Miłość do niej jest moja sentymentalna, ale to opowieść na inną bajkę.

A Ty? Po której stronie barykady stajesz: V2 czy V3? Masz w ogóle takową? Czy może mój tekst przekonał Cię, że tak naprawdę wcale nie o to chodzi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook