Odkąd airsoft zyskał stale rosnącą popularność, na rynku praktycznie co chwilę pojawiają się coraz bardziej wymyślne i ciekawe rozwiązania konstrukcyjne replik. Wybór jest przeogromny, a ze strzelających rzeczy (nawet wyrzutni i moździerzy!) zaprojektowano funkcjonalne airsoftowe kopie. Tak stało się również i z granatnikami do replik ASG. Z początku zasilane były one granatami gazowymi, których działanie było zbliżone do tego w strzelbach, niż granatnik ASG (chociaż madbullowskie konstrukcje zasilane CO2 podczas strzelania lobem sprawują się całkiem nieźle). Szał na rynku wywołało wprowadzenie przez firmę TAG granatów pirotechnicznych. Moim zdaniem, był to moment, w którym realizm i zastosowanie granatników w ASG osiągnęły swoją wyżynę. Chwilę później pojawiło się to…

 

Nikogo raczej nie dziwi fakt, jaką dyskusję w sieci wywołała zapowiedź tego produktu. Granat Airsoft, który nie działa jak granatnik, ani jak strzelba, tylko jak… 120-kulkowa, niekontrolowalna i niemożliwa do zatrzymania seria z karabinka? Dlaczego to zły pomysł?

 

Przede wszystkim – jest to niekontrolowana seria 150 kulek wypuszczonych sznurkiem w 1/3 sekundy

Wraz z rosnącą modą na przekraczanie kolejnych granic konstrukcyjnych w budowaniu szybkostrzelnych replik, sporo mówi się o niebezpieczeństwie takiego zastosowania. Panuje przekonanie (moim zdaniem słuszne), że jedna kulka o wyższej prędkości narobi mniejszych szkód, niż 30 kulek jednocześnie, które lecą delikatnie wolniej (więcej o kwestii FPS we wpisie FPS w środowisku – pluszowy ersoft vs. hard ball twardziel). Tam jednak przynajmniej można kontrolować czas serii poprzez naciskanie i puszczanie języka spustowego. Możemy również wykorzystać programowalne mosfety z regulacją długości serii (polecam z całego serca Titana!). Tutaj naciskamy spust i pyk (a właściwie – BZZZZZZT) – niech się dzieje wola nieba wobec człowieka, który nas wystraszył w CQB.

 

granat airsoft AI Mike 40 wystrzał

(Autor: Airsoft Innovations; Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=gqREo030yI8; Dostęp: 01.06.2018)

 

Po drugie – jest to chamski sposób na oszukanie zasady „semi-only”

W wielu zagranicznych miejscówkach CQB granatniki nie są zakazane – są używane raczej rozważnie, do eliminowania grup graczy z bezpiecznej odległości poprzez grad spadających na nich kulek. Ma to jeszcze jakiś umiarkowany sens i realizm w zabawie. W szczególności, że oddajemy JEDEN strzał w miejscówce z ograniczeniem replik do trybu pojedynczego ze względów bezpieczeństwa. W tym momencie jednak znajdzie się cwaniak z takim MIKE 40 i stwierdzi, że przecież też oddał jeden strzał.

 

Po trzecie – jest to typowy gadżet pod rodzenie konfliktów na polu airsoftowym

Nierealistyczny sposób działania, niskie bezpieczeństwo i tendencje do cwaniakowania z takim gadżetem tworzą istnie wybuchową mieszankę, która może prowadzić do powstawania konfliktów w środowisku, a tego przecież nie chcemy.

 

Po czwarte – dźwięk

Nie no, serio. Słyszeliście jak to brzmi? 😀 Może i repliki AEG nie brzmią do końca realistyczne, a niektóre repliki GBB mają zabawny metaliczno-puszkowy klang… ale odzew godowy granatu airsoft Mike 40 przebija wszystko. W porównaniu do rasowo brzmiących granatów CO2 od Madbulla, dźwięk ten wzbudza wręcz śmiech na sali.

 

Granat Airsoft MIKE 40 – podsumowanie

Rozumiem po części zamysł, którym kierowali się Panowie z Airsoft Innovations tworząc tego typu konstrukcję. Opracować coś, czego jeszcze nie ma i coś, co będzie wyglądało i działało efektownie. Przy okazji całość jest tak kontrowersyjna, że produkt nie wymaga jakiejkolwiek kampanii reklamowej, żeby było o nim głośno. Fajnie, że ciągle coś się dzieje i airsoftowe technologie się rozwijają. Jednak nie powinniśmy brać w ciemno wszystkich wynalazków, tylko dlatego, że są nowe. Granat airsoft Mike 40, to naprawdę ciekawy fant, jednak jego sposób działania może sporo namieszać w środowisku. Możliwe, że gracze podzielą się na tych, którym spodoba się taki gadżet, jak i takich, którzy nie chcą z czegoś takiego oberwać, ani widzieć na polu airsoftowej rozgrywki. Jak na razie ten drugi głos przeważa w dyskusjach, szczególnie w krajach, gdzie rozgrywki komercyjne na halach CQB stanowią większość. Wychodzi więc na to, że cały trud włożony w pracę nad tym gazowym granatem skończą się najwyżej na zbanowaniu go na większości miejscówek i pozostanie on co najwyżej ciekawostką na rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook