Helikon UTP & OTP – skąd ten fenomen? Część 1.

UTP – z czym to się je?

Każdy taktyczny wieśniak winien wiedzieć, co kryje się pod trzyliterowym skrótowcem „UTP”. UTP są to spodnie Urban Tactical Pants od Helikona, które osobiście zaliczam do jednych z bardziej udanych produktów tej marki, która od kilku lat, konsekwentnie stara się wyrwać  z szufladki „polskiego Milteca” i udowodnić, że poza kopiami BDU i kurtek M65 są w stanie wypuszczać na rynek autorskie, wysokiej jakości produkty. Jednych udało im się przekonać, drugich mniej, trzecich wcale. A jakie właściwie są te spodnie, o co tyle szumu i co to za hybryda która zamiast „U” posiada „O” w nazwie? O tym już za chwilę.

Wśród moich znajomych oraz na forach, które czytuję, użytkownicy UTP dzielą się w większości na dwa obozy. Pierwsi z nich narzekają na niską jakość szycia, wszędobylskie wystające nitki, „rurkowaty” zbyt wąski krój, oraz kiepski materiał – przecierający się i błyskawicznie tracący kolor.

Druga grupa podpada trochę pod tzw. „syndrom żony alkoholika” – ludzie ci zauważają powyższe wady, ale jednocześnie w całokształcie uważają te spodnie za na tyle zajebiste, że jeśli faktycznie te spiorą się do białości i przetrą krawędzie kieszeni… kupują po prostu nową parę. Ja zaliczam się zdecydowanie do tej drugiej grupy, bo UTP to najwygodniejsze taktyczne portki jakie miałem na tyłku (a miewałem rozmaite kontrakty, BDU, 5.11, Vertx, Condor, czy wcześniejsze wypusty Helikona jak SFU czy CPU). Rozmaite wersje UTP noszę nieprzerwanie od jakichś 3 lat w najróżniejszych warunkach.

Krój

Dyskusyjny krój…  to prawda, są to spodnie stosunkowo wąskie dla osób, które przesiadają się np. z SFU czy Vertxów. Z drugiej strony na tyle przywykłem do bardziej dopasowanego kroju UTP, że obecnie po założeniu  bardziej klasycznych  spodni taktycznych czuję się niczym w worku. Dzięki dopasowanemu krojowi, nawet przenosząc dużo szpeju i mają pełne kieszenie, sylwetka jest „zwarta”, ma się wrażenie że wszystko siedzi blisko przy ciele, nic się nie majta ani nie odstaje. Jednocześnie dostęp do wszystkich kieszeni jest szybki i wygodny. Robotę robi również domieszka Spandexu – materiał dzięki temu odrobinę „pracuje” wraz z ruchami nosiciela. Wygląd UTP teoretycznie jest „Urban, miejski, niskoprofilowy” i faktycznie wyglądają mniej bojowo niż np. SFU, jednak ich charakterystyczna bryła i tak przyciągnie oko każdego kto #jestwtemacie, więc śmigając w UTP po mieście raczej nie będziemy Gray Menami 😉

 

Chociaż posiadają w nazwie "Urban", idealnie nadają się do wędrówek po górach i innych outdoorowych aktywności.

Chociaż posiadają w nazwie „Urban”, idealnie nadają się do wędrówek po górach i innych outdoorowych aktywności

 

Funkcje i bajery

Kieszeni w UTP dużo, oj dużo. Dwie przednie na udach, zamykane na klapkę z velcro, idealne do przenoszenia telefonu (smartfon owszem, ale max Iphone 4 / Lumia 532). Boczne cargo zapinane na zamek błyskawiczny (duży plus! Odpowiada mi to bardziej niż guziki / velcro) posiadają „miechową” zaszewkę, przez co gdy puste – pozostają płaskie, a gdy zechcemy je zapchać to też trochę zmieszczą (choć nie tyle co SFU czy M65) – przykładowo jedna kieszeń poradzi sobie z polarową czapką beanie i parą Mechanixów. Dalej dwie przednie kieszenie na biodrach – wzmocnione na całej szerokości dodatkową warstwą materiału aby klips od noża uszczerbku nie zrobił.

Świetne są kieszenie na tyłku – co prawda nie są zapinane, ale dość pojemne jak na tylne kieszenie, można do nich zmieścić nawet puszkę piwa czy zwijaną kurtkę przeciwdeszczową, co przydaje się w miejskiej dżungli, a nawet sporych rozmiarów portfel (czego sam nigdy nie robię, ale wiem że są miłośnicy takiego noszenia pitera…). Kieszenie na tyłku posiadają dwie mniejsze kieszonki, do których zmieścimy np. latarkę albo toola, ale nie korzystam z nich prawie wcale – wygodnie przenosi się w nich jedynie rzeczy które wchodzą „na wcisk”, coś mniejszego, wpiętego na klipsie lubi się majtać na boki i nie siedzi dość stabilnie. Na koniec dwie wewnętrzne kieszonki skryte na przedzie, które z założenia mieszczą np. magazynek do krótkiej albo pałkę teleskopową. Ani razu z nich nie skorzystałem, ale warto odnotować fakt ich istnienia (w OTP już całkowicie zrezygnowano z tego elementu).

Wszystkie zamki to YKK, ale w obecnych czasach nawet portki z Decathlonu mają YKK więc nie jest to rewolucja. Z przodu nad rozporkiem znajdziemy zamiast guzika listwę z velcro, co jest dużo wygodniejsze w zapinaniu, pozwala też na (ograniczoną, ale jednak) – regulację w pasie. UTP nie mają żadnych bocznych tasiemek do regulacji, z tyłu na pasie wszyto zamiast tego elastyczną wstawkę – trzeba więc bardziej niż przy BDU/SFU uważać na rozmiarówkę, bo jak spodnie okażą się za szerokie to poza zaciśnięciem paska nie będzie możliwości ich zwężenia.

 

Tak, można ich również używać do rąbania drewna ;)

Tak, można w nich również rąbać drewno 😉

 

Grzech śmiertelny

Jakie argumenty najczęściej podnoszą przeciwnicy UTP? Ten nieszczęsny, niskiej jakości materiał. O ile z wystającymi nitkami (znak rozpoznawczy Helikona) można sobie poradzić, o tyle muszę przyznać rację, że materiał w wersji RS oraz Cotton (bo takie nosiłem) spiera się i blaknie faktycznie szybko i może się okazać, że już po pół roku nasze UTP nie będą się zbytnio nadawać do chodzenia po mieście. Nawet nie trzeba prania – wystarczy, że zapragniecie usunąć miejscowo plamkę na spodniach przy użyciu gąbki i mydła – dwa ruchy za dużo i wytrzecie jasną plamę w materiale, co mi się niestety zdarzało. Gdyby to były spodnie tylko do ciorania w terenie nie byłby to duży problem, ale przeznaczeniem UTP jest także codzienne noszenie, no i tutaj już nie każdy lubi pokazywać się w powycieranych portkach. UTP przechodzą więc u mnie naturalną ewolucję z biegiem zużycia – od spodni do pracy i na miasto, przez wypady w teren i imprezy ASG, aż po spodzień do najcięższych prac terenowych, gdzie nie szkoda ich będzie już zakatować do końca.

Uważam jednak, że wygoda i krój przebija kiepski materiał i w ogólnym rozrachunku są to wciąż bardzo dobre spodnie. Wiem, że dla wielu powyższa wada je dyskwalifikuje, ale jak wiemy każdy ma inne oczekiwania – podobne historie możemy napisać między innymi o rękawicach Mechanixa, czy lekkich butach biegowych Salomona – użytkownicy zdają sobie sprawę z ograniczonej żywotności tychże, ale z drugiej strony to sprzęt na tyle wygodny w użytkowaniu, że po zużyciu są w stanie kupić jeszcze raz dokładnie to samo.  Nie wiem jak Wy, ale ja w to wchodzę.

Cześć druga – Helikon OTP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook