Niedawno omówiliśmy dostępne na rynku konstrukcje kolimatorów, a także ich wady i zalety w poszczególnych grupach (wpis dostępny tutaj). Dzisiaj przyjrzymy się konkretnemu produktowi – kolimatorowi Battle od firmy Theta Optics. Jak się spisuje kopia jednego z najpopularniejszych na świecie kolimatorów – Aimpointa CompM2? Przekonajcie się sami.

 

Opakowanie

 

opakowanie kolimatora Battle

 

Kolimator Battle otrzymujemy w estetycznie wykonanym, kartonowym pudełku. Całość obdrukowana jest z każdej strony licznymi, atrakcyjnie wykonanymi grafikami opisującymi produkt – jego funkcje, materiały oraz specyfikację techniczną. Co dla niektórych może być ważne – pudełko opisane jest w dwóch językach: angielskim oraz polskim.

 

Kolimator Battle schemat

wersję językowe opisu kolimatora Battle

Kolimator Battle unboxing

 

Po otwarciu pudełka ujrzymy:

  • kolimator z montażem oraz osłonami flip-up zapakowany w folię piankową oraz woreczek strunowy
  • klucz imbusowy do rozłożenia montażu
  • instrukcję użytkowania (tutaj także nie zabrakło języka polskiego!)
  • 3 baterie AG13 do zasilania kolimatora
  • ściereczkę z mikrofibry do szkiełek kolimatora

 

Kolimator Battle green dot unboxing 2

 

Zestaw jest więc całkiem bogaty – wraz z produktem otrzymujemy wszystkie niezbędne akcesoria do jego użytkowania (montaż, baterie). Bardzo cieszą również dodatki jak ściereczka oraz osłony flip-up, które ułatwią przechowywanie nieużywanego celownika, czy też pozwolą na bezpieczne korzystanie z niego w trakcie rozgrywek CQB, bez obaw o spotkanie z mniej lub bardziej zabłąkaną plastikową kulką.

 

Konstrukcja i wykonanie

 

Kolimator Battle materiały i wykonanie

 

Jak już wcześniej wspomniałem – projekt kolimatora opiera się o produkt Aimpointa, a dokładniej jego model CompM2, który do dziś używany jest przez wiele jednostek wojskowych na świecie. Poza oczywistym czynnikiem jaki jest wysoki lans factor, oznacza to także, że na rynku znajdziemy wiele dodatkowych akcesoriów do tej konstrukcji – od osłon szkieł typu “plaster miodu”, aż po wymyślne montaże do optyki.

 

Kolimator Battle materiały i wykonanie 2

 

Korpus celownika został wykonany z aluminium. Całość została pomalowana, sądząc po fakturze pokrycia, metodą malowania proszkowego na kolor czarny. Po lewej stronie wygrawerowano laserowo logo producenta, a jakość malowania jest zadowalająca.

 

Kolimator Battle materiały i wykonanie 3

Kolimator Battle zbliżenie

Kolimator Battle zbliżenie 2

 

Nie można niestety tego samego powiedzieć o montażu kolimatora. Po kilku bliższych spojrzeniach doliczymy się kilku skaz powstałych w trakcie jego wykonania. Jakość farby, którym został pokryty również wyraźnie odstaje od tej, która została nałożona na obudowę celownika.  Sam montaż jest typu skośnego i mocowany jest na szynie poprzez dociskającą go nakrętkę. Co ciekawe, ma ona wydrążony specjalny otwór, dzięki któremu możemy włożyć w nią klucz imbusowy i dodatkowo dokręcić ją do karabinka, niwelując wszelkie możliwe luzy.

 

Kolimator Battle zbliżenie na optykę

 

Osłony flip-up wykonano z gumowanego plastiku. Zatrzaskują oraz sprężynują  poprawnie.

 

Kolimator Battle zbliżenie na optykę 2

 

Włącznik kolimatora został umiejscowiony po prawej stronie, nad jego szkłem. Posiada on 12 nastaw:

  • 5 dla koloru czerwonego
  • 5 dla koloru zielonego
  • 2 dla wyłączenia zasilania – pozwala to na szybkie wybieranie ulubionych nastaw kolimatora: 1 poziom jasności czerwonego koloru/5 poziom zielonego  lub odwrotnie

 

Kolimator Battle opcje nastaw

 

Zmiany pomiędzy poszczególnymi pozycjami dają informację zwrotną w postaci odczuwalnego kliknięcia. Na włącznik naniesiono numeryczne oznaczenia nastaw jasności, a także grafikę przedstawiającą poprawne ułożenie biegunów baterii – niestety odwrotnie w stosunku do rzeczywistości. Po drugiej stronie włącznika znajdziemy otwór na baterie. W środku mieszczą się 3 sztuki baterii AG13, które dostarczone są wraz kolimatorem. Szkiełko, które podziwiać będą nasi przeciwnicy posiada srebrną, refleksyjną powłokę.

 

Użytkowanie

Kolimator Battle jest dla mnie wielkim powrotem do przeszłości – na początku swojej kariery airsoftowej dosłownie przez chwilę używałem chińskiego Aimpointa CompM2 wraz ze swoją MP5 z Cymy.  Celownika nie wspominałem dobrze – zepsuł się przez kilka dni leżenia na szafie (serio!) i szybko na jego miejsce wskoczyła kopia eotecha 552. Później po drodze pojawiły się jeszcze wszelkiej maści Micro T1, czy też MRO. Te konstrukcje utrzymały mnie w przekonaniu, że jeśli chodzi o airsoftowe kolimatory, to lepiej trafić nie można w tym zakresie cena/jakość/wytrzymałość.

Zakładając Thetę miałem sporo obaw i brutalnych flashbacków w przeszłości. Z drugiej jednak strony – dorwanie Aimpointa G&P w tym momencie w Polsce jest prawie niemożliwe, a budowa CompM2 najbardziej “siada” na emce stylizowanej na nieco starsze okresy (o niej więcej wkrótce!). Kolimator siedzi stabilnie, nie rozregulowuje się i nie trzeba poprawiać montażu nawet podczas turbulencji spowodowanych prowadzeniem dynamicznych akcji w lesie. Jego konstrukcja jest dosyć obszerna i zasłania dosyć spory obszar obserwacji, porównując do niego bardziej współczesnych i minimalistycznych konstrukcji.

 

Kolimator Battle no dot

 

Obraz widoczny przez celownik jest czysty i przejrzysty. Jest także delikatnie przyciemniony, jednak różnica jest na tyle marginalna, że nie powoduje żadnego dyskomfortu podczas celowania, ani nie rozprasza użytkownika. Jest ZDECYDOWANIE lepiej niż w podobnych konstrukcjach jeszcze kilka lat temu.

 

Kolimator Battle red dot

 

Kropka jest niesamowicie (jak na airsoftowe produkty) jasna. Nawet w słoneczny dzień pokrętło regulacyjne nie ma potrzeby wędrować dalej, niż na pierwszą nastawę jasności punktu celowniczego. Jest ona jednak wciąż zdecydowanie zbyt silna dla wygodnego użytkowania w zaciemnionych pomieszczeniach w czasie zmagań CQB. W moim mniemaniu wyświetlana kropka jest także zdecydowanie za duża. O ile na najmniejszej nastawie jasności jej wielkość jest akceptowalna na warunki airsoftowe, to wraz ze zwiększeniem jej jasności staje się ona zbyt duża i może pokryć nawet cały cel, co solidnie utrudnia prowadzenie precyzyjnego ognia. Z drugiej strony jednak warto pamiętać, że pierwowzór celownika – CompM2 ma kropkę wielkości aż 4 MOA.

 

Kolimator Battle green dot

 

Zauważalny efekt paralaksy, będący zmorą szczególnie najtańszych konstrukcji kolimatorowych, zdaje się nie być obecny w Battle Red Dot od Thety.  Jeśli chodzi o samą regulację położenia znaku celowniczego, to zachodzi ona płynnie i precyzyjnie. Najmniejsza zmiana nastawy punktu jest sygnalizowana słyszalnym i odczuwalnym kliknięciem.

 

Kolimator Battle od Theta Optics- podsumowanie

Biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości produktu, to jestem z niego całkiem zadowolony. Kolimator Battle działa i spełnia swoją funkcję poprawnie. W przypadku tego modelu poziom zadowolenia ściśle zależy od osobistych wymagań użytkownika. Z wymienionych w tekście względów nie poleciłbym go za bardzo miłośnikom rozgrywek CQB. Jeśli jednak często działasz na otwartym polu i wymagasz od punktu celowniczego dużej jasności – produkt Theta Optics, w tej cenie, jest strzałem w dziesiątkę.

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook