Leśne Dziadki kontra Młodzi Wilcy

Leśne Dziadki kontra Młodzi Wilcy

Leśne Dziadki kontra Młodzi Wilcy

Nie będę ukrywał – choć mam już swoje lata, to moja przygoda z airsoftem rozpoczęła się stosunkowo niedawno. Nie zaliczam się do pierwszych generacji polskich airsoftowców, przecierających szlaki w kraju nad Wisłą. Opowieści kolegów o zamierzchłych czasach, gdy ich repliki miały kosmiczne 300 FPS, zasięg nie przekraczał 20 metrów, trawa na pastwiskach była bardziej zielona, każdy się przyznawał do trafienia, a walki bokserskie nie były ustawiane, słucham z uprzejmym zainteresowaniem.

Nie biorę w nich aktywnego udziału, gdyż w czasach młodości miałem w głowie przede wszystkim dziewcz… inne rzeczy niż plastikowe pistolety i bieganie po lesie. Wielkie nazwiska lub ksywy legendarnych airsoftowców nic mi nie mówią, historyczne gównoburze na WMASGu nie rozpalają mnie do czerwoności. „Stara gwardia” to nie ja.

Z drugiej strony – nie czuję również przynależności do „nowego narybku” nastoletnich airsoftowców, którzy (prawem młodości) mają „w dupie paragrafy” (cytując klasykę polskiej kinematografii), generalnie wiedzą wszystko lepiej, starszych się nie słuchają, bawią się w swoim gronie i ogólnie nie narzekają. Siłą rzeczy nie uważam się też za część pewnego konfliktu, czy też może rywalizacji, między tymi dwoma środowiskami. Posłuchałem i poczytałem argumenty obu stron, sprawdziłem jak to wygląda na żywo. Pozycja pośrodku pozwoliła mi uważnie  obserwować narastający konflikt, a nawet wyciągać pewne wnioski. Macie ochotę ich posłuchać?

Aha, żeby nie było – opinie są moje własne i mocno subiektywne 😀

 

Leśne dziadki, czyli jak to drzewiej bywało

 

 

Taką z grubsza radę dostałem od kolegów, którzy wciągnęli mnie w asg (dzięki za nic, panowie 😉 ). WMASG jawił się jako kompendium wiedzy, krynica mądrości, prężna społeczność, w której doświadczeni koledzy pokażą i wyjaśnią, wprowadzając nowicjusza w świat plastikowych kulek. No i przede wszystkim – miejsce organizowania i informowania o kolejnych imprezach. Gdy spytałem o inne takie portale usłyszałem – „A po co? A komu to potrzebne? Przecież jest WMASG”.

Główne zarzuty środowiska FB w stosunku do WMASG? Cóż, dość stereotypowe:

  • pozjadali wszystkie rozumy
  • traktują nowicjuszy z lekceważeniem
  • trzymają się tylko w swoim gronie

  • festiwal szpejozy i chwalenie się, kto ile wydał hajsu
  • spiny i częsty ból dupy
  • niespełnieni komandosi

Czy coś z tego okazało się prawdą? Ależ oczywiście 🙂

 

Zarzut 1. Trzymają się we własnym gronie

Pierwsza rzecz, jaka rzuciła mi się w oczy, to duża hermetyczność środowiska. Jako nowicjusz czułem się dość obco na forum wypełnionym weteranami, generalnie traktujących świeżaków z góry. Gadali głównie o swoich sprawach, kłócili się na wydumane tematy, a młodych albo zlewali, albo udowadniali im ich niewiedzę.

Na strzelankach trochę podobnie – pewnie, gdy jadę z kumplami to też łażę głównie z nimi, ale nie mam problemu by pogadać z kimś nowym, może pomóc, może doradzić w ramach mojej ograniczonej wiedzy, wymienić jakieś uwagi. Nie chcę też za bardzo generalizować – ja sam otrzymałem na początku sporo pomocy i cennych rad od doświadczonych graczy.

Rozumiem natomiast argumenty młodych, którzy uważają wmasgowców za mocno hermetyczną grupę z bardzo utrudnionym dostępem. A dopływ świeżej krwi wcale by nie zaszkodził.

 

Zarzut 2. Pozjadali wszystkie rozumy

No cóż, to problem starszy niż świat, jak widać środowisko airsoftowe nie jest od niego wolne. Młodzi zawsze kwestionowali wiedzę i sposoby starszych – tak było, jest i będzie. Starzy wygłaszają tyrady ex cathedra, młodzi się buntują i robią po swojemu, a świat idzie naprzód.

Dzieciaki nie chcą się stosować do zasad WMASGu? Najwyraźniej uważają je za niepotrzebne i przestarzałe, może wolą robić pewne rzeczy po swojemu. Czy to powód, by jechać po nich z góry i narzekać, że dawniej było lepiej? Pewnie, można. Można też zastanowić się dlaczego nowy narybek woli FB i nie ma ochoty na skostniałe reguły. Kto wie, może rychła premiera WMASG 2.0 będzie okazją do nowego otwarcia się na synów marnotrawnych? 😉 Serio, nowa wersja portalu startuje dosłownie na dniach! Tuż tuż!

 

Zarzut 3. Festiwal szpejozy

Sam w sobie nie jest wielkim problemem – gorzej gdy zaczynasz porównywać się z innymi oraz oceniać ich przez pryzmat tego, co używają. Pół biedy, gdy są to lekceważące uśmieszki i spojrzenia, gorzej gdy zaczynasz głośno komentować tego dzieciaka we flecktarnie ze śmieszną giwerą za pińcet złotych. Co on z tego ustrzeli? Chyba drzewo! Nie to co moje odjebane hapeła za miliony monet.

Nikt za tym nie przepada, nic więc dziwnego że młodzi często czują się dość niekomfortowo w towarzystwie „starych”.

 

Zarzut 4. Ból dupy i niespełnieni komandosi

Cóż, jakby to ładnie ująć… Dla części „weteranów” airsoft przestał być rozrywką i dobrą zabawą, a stał się jeszcze jednym sposobem na porównywanie długości penisów 😛 (Czy airsoftowiczki też porównują długość penisów? To chyba trochę bez sensu).

Jasne, asg to emocje, ale nierzadko byłem świadkiem emocji niezbyt zdrowych, a nawet i rękoczynów (pozdro Szklary, ładny przykład dla młodzieży :D). Darcie mordy, termoszenie, oskarżenia, osobiste wycieczki – okazało się, że możesz mieć szpej za 10k i strzelać się od 15 lat, a kultury i szacunku dla innych masz mniej niż ten mityczny „gimbus ze Spartakiem”.

No i traktowanie wszystkiego co najmniej tak serio, jakby od ustrzelenia przeciwnika zależała cała twoja samoocena i powodzenie wśród płci przeciwnej. Ładnie opisał to Złowrogi Knur (polecam wpis) – niekiedy ludzie wkładają w replikę nie tylko sporo pieniędzy, ale całe swoje ego i nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że nie trafili. Kulka nie doleciała. To był tylko rykoszet. Nie – ich wypieszczone cacuszko na pewno trafiło, więc zamknij się i idź na respa, kolego.

 

„A co oni umią, te ci młodzi wilcy?”

 

Jako opozycja do tradycyjnego WMASG zaczęła się jawić niesprecyzowana społeczność Facebookowa. Zarzuty od weteranów?

 

  • dzieciaki, gimby
  • nie stosują PASG, zero organizacji, chaos
  • dzieci Spartaca i Cymy
  • nie chcą korzystać z WMASG

 

No po prostu Sodomia i Gomoria! Czy coś z powyższej listy znalazło odzwierciedlenie w rzeczywistości? Zgadnijcie sami 😉

 

Zarzut 1. Dzieciaki vel Gimby

Trafiony i nietrafiony 😀 Faktycznie, na strzelankach Facebookowych średnia wieku jest znacząco niższa. Widywałem zawodników, którym na oko dałbym może 12 lat, a może nawet nie. Przyznam, że trochę włos się jeży – szczególnie gdy popatrzymy jak obchodzą się ze swoimi replikami. W PASG znajdziemy podpunkt dotyczący minimalnego wieku gracza oraz szczególne przypadki, w których do zabawy można dopuścić kogoś młodszego. Tutaj nierzadko wygląda to na wolną amerykankę. Facebook pozwala niestety omijać zasady dotyczące wieku.

 

Zarzut 2. Nie stosują PASG, zero organizacji, chaos

Często bywa to prawda, a już szczególnie w odniesieniu do opisanego powyżej kryterium wieku. Co więcej, raz na jakiś czas media obiegają zdjęcia młodzieńców w pełnym umundurowaniu oczekujących na przystanku na tramwaj, dzierżących dumnie śliczną G3 lub SWD. A obok partol policji. Można śmiało założyć, że spora część radosnych facebookowych airsoftowców nie zadała sobie trudu choćby pobieżnego przeczytania zasad środowiska a zdecydowanie dobrze by było, gdyby choć część z nich przestrzegali.

Również i organizacja samych strzelanek często przypomina radosną twórczość, gdzie o chronowaniu, prawidłowym oznaczaniu trupów, zasadach rozgrywki, kontroli uczestników i podobnych bzdurach możemy zapomnieć.

 

Zarzut 3. Dzieci Spartaca i Cymy

Dość nieładny zarzut. Faktem jest, że początkujący gracze często kupują repliki niedrogie i przeciętnej jakości. Natomiast ocenianie ich przez pryzmat posiadanego sprzętu jest… słabe, tak po prostu. W końcu chodzi tu o to, by się dobrze bawić, a z CM028 można trafić przeciwnika tak samo jak z umarexowego G28 (żeby zachować zgodność numerków). Ten zarzut uznałbym za nietrafiony, a przynajmniej nie czyniłbym zarzutu z tego, że ktoś ma tańszą i gorszą replikę niż my.

 

Zarzut 4. Nie chcą korzystać z WMASG

To chyba największy ból wmasgowców – młodzi olali ich wypieszczone forum. Nie używają go informując o swoich strzelankach. A jak korzystają, to robią to źle. Kolego, to nie FB, tu są zasady! Popraw temat wg wytycznych, bo skończy się banem. To porządne forum, nie jakaś fejsowa grupka.

Faktem jest, że dość rzadko widzę informację o fejsowym strzelaniu wrzuconą dla równowagi także na WMASG, ale tu raczej skupiłbym się na przyczynach tego stanu rzeczy. Wiecie, dlaczego nie chcą korzystać z forum? Bo idea forum jest dla nich przestarzała (sorry za truizm). Dziesięć, piętnaście lat temu była idealna. Dziś komunikacja w Internecie poszła bardzo mocno do przodu, jest szybsza, mniej ustrukturyzowana, rządzi się innymi regułami. A nowe pokolenie (znów przepraszam za truizm) jest już kompletnie inne i jeśli nie będzie chciało korzystać, to po prostu nie będzie – znajdzie sobie coś innego.

Co robić, jak żyć?

 

Co jest najgorsze w naszym konflikcie Leśnych Dziadków i Młodych Wilków? Wydaje mi się, że problem leży w tym, że żadna strona nie za bardzo ma ochotę zrozumieć tę drugą.

 

Strzelają się na fejsie? A niech się gówniarze strzelają, po co nam te dzieciaki!
WMASGowcy znowy trują dupę? Olej ich Seba, niech emeryci się kiszą w swoim zamkniętym grajdole!

 

W świecie idealnym doświadczeni WMASGowcy przyznaliby, że dzieciaki też mają trochę racji i może warto zmodyfikować nieco swoje podejście, wziąć pod uwagę ich punkt widzenia i zacząć traktować ich bardziej serio i na równi. Facebookowcy zaś stwierdziliby, że starsi jednak też się znają, można się od nich wiele nauczyć, a ich zasady mają sens bo powstały w efekcie wielu lat współpracy. Oba środowiska spotkałyby się w pół drogi, podały sobie dłonie i ruszyły razem w kierunku zachodzącego słońca. A wszyscy żyliby długo i szczęśliwie, wymieniając radośnie kompozyt i świetnie się bawiąc.

Ale życie to nie bajka 😉

 

8 Komentarze

  1. celtol napisał(a):

    Fajny artykuł, Znajomi organizują strzelanki przez FB i przez to się organizujemy, a wiedzy pobieram z WMASGu, pomimo trudnego poziomu wejścia można tam znaleźć mnóstwo przydatnych informacji.

  2. Orioninho napisał(a):

    A ja pocieszę autora.
    Da się stworzyć taką utopię;)
    My mamy małe środowisko w okolicy, działamy na FB jednocześnie korzystając z doświadczeń własnych oraz wmasgowców jeśli o organizację chodzi.
    Może dlatego że jako dziadek leśny pomyślałem że młodym wygodniej używać FB.
    Największym problemem w tym wszystkim okazały się limity fps które mamy bardzo podobne do wmasg.
    Chrono często odstrasza tak nowych i jak “starych pro komando”.
    Dzięki temu jednak mamy fajnych ludzi stawiających na dobrą zabawę:)
    Pozdro dla autora:)

  3. Piekarz napisał(a):

    Dobry artykuł. Czytałem z przyjemnością i stwierdzam że autor podszedł do tematu subiektywnie i bardzo realnie.

  4. RoP7 napisał(a):

    “opinie są moje własne i mocno subiektywne”
    Teoretycznie to też powinno się znaleźć w temacie.

    Czy strzelanki są z facebooka, czy wmasga to wszystko zależy od ludzi, z którymi się strzela. Brakuje mi tego, że wszędzie znajdziesz fajnych ludzi do tego hobby 🙂

  5. Piecha napisał(a):

    Bardzo fajnie podszedłeś do problemu, z dystansem, a to moim zdaniem jest ogromny problem w obecnym środowisku (obu “grup”). Niby bawię się w to 6-7 lat, ale do starej gwardii to ja się nie zaliczam. Fakt faktem zaczynałem jeszcze zanim widziało się tyle HPA itp. Do nowego narybku też bym się nie zaliczał. Zaczynałem od wmasg i niestety muszę stwierdzić, że z dużą częścią argumentów (niby) od “młodych” się zgadzam. Ileż tam jest gównoburz. Jednego roku wszyscy karzą kupować CA, drugiego, że przereklamowane i tak kurna w kółko Macieju. Za młodzi, za biedni, nie dla Was impreza…
    Powiem tak, gdyby nie to, że zaczynając jako gówniarz poniżej 18-roku życia, miałem z kumplem znajomych dużo starszych od siebie to bym w życiu nie wszedł w airsoft. Nawet pod opieką 3 gości w wieku ok. 40 lat, dwóch 16-latków na małą “jebankę” w niedzielę przy 20 osobach…problem. Bo za młodzi. Często totalne olewanie własnych zasad i hipokryzja…

    Nie mniej jednak…konflikt? Duże słowo, raczej wymiana pokoleniowa i tyle. Młodzi chcą robić po swojemu według swojej wizji świata, a starzy nad tym ujadają. Młodzi się na nich pienią, że są blokowani, a starzy, że nie są słuchani. Jakby to był tylko problem asg to świat byłby piękny 😀

  6. JJX napisał(a):

    Mimo że mnie ASG nie wciągnęło , czytam wasze artykuły :]

    Pocieszę was że w Świecie Paintballowym jest ciut gorzej niż u was.

    Ogólnie PB dzieli się na speedowców (balony, odpustowe cichu itd.), woodsball (cała reszta, ogolnie leśni :]) i milisim czyli takie wasze asg tylko na kulki pb.

    By się nie rozpisywać , środowisko jest strasznie poje****. Nikt nie porównuje kogoś przez pryzmat sprzetu (wystarczy że jest wojna która firma lepsza 😛 ), no ale co do miejsc grania jest już gorzej. Speedowcy (gł. ludność grająca w Polskiej Lidze Paintballowej ), traktuje resztę z góry. Milisimowcy to takie wasze wmasg :]
    Ogólnie czy to ASG czy PB trapią nas dokładnie te same problemy :]

    Bardzo dobry artykuł powodzenia w przyszłości :]

  7. Misiek napisał(a):

    A propo organizacji strzelanek.. Jakoś akurat w moim pobliskim środowisku nie widzę odstępstwa zasad strzelania organizowanych na FB do tych na wumazgu.. Po prostu, jeśli zbiera ktoś ludzi na zwykłą niedzielną jebanke 3 dni przed, nie warto takim czymś zaśmiecać wumazga – i tak na takie coś nikt z drugiego końca Polski nie przyjedzie, a z bliższych rejonów są dodani na grupie FB gdzie śmiało sie mogą dopisać.
    Jeśli ktoś organizuje coś większego, daje odpowiednie ogłoszenie miesiąc, 2 przed na wumazga..

    Co do reszty artykułu.,..
    Wszędzie to samo, czy wumazg czy fb – chwalenie się szpejem, krytykowanie “gimbusa z spartakiem i we flecku” oraz ile to wpakowali kasy w repliki i ilość fapsów odpowiadających długości penisa…

  8. Spirol napisał(a):

    Jak zaczynałem jeździć na strzelanki z wciąż niepełnoletnią córą to faktycznie gry ogłaszane na WMASG z góry ją eliminowały. Od jakiegoś czasu zrobiono gry dla osób 18+ a 16+ mają bardziej rygorystyczne zasady i nie każdy org musi się do nich stosować (tzn. nie musi dopuszczać do gry osób poniżej 18 lat). Nie mogę teraz znaleźć tego tematu ale przyczyną było to, że zaczynały się pojawiać lewe pozwolenia oraz telefony do orgów “to niech Pan się tam nim zaopiekuje”… Nie dziwię się zatem, że nikt nie chce brać sobie na łeb obowiązku opiekowania się obcym nieletnim wraz ze wszystkimi potencjalnymi konsekwencjami ciągania po sądach jeśli by się coś takiemu nieletniemu stało (różni są rodzice, nawet jak uczestniczą w grze)- ludziska po prostu chciały się dobrze bawić bez oglądania się na nieletnich. Jeśli coś się stanie dorosłemu- to inna sprawa. Dlatego też na strzelanki ogłaszane na FB zabieram córę jeśli się org zgodzi (w większości przypadków się zgadza). Rozumiem też obawy o użycie silnych replik na bliskich dystansach przez niedoświadczone osoby ale niekoniecznie idzie to w parze z wiekiem. Na FB częściej są zwykłe niedzielne “jebanki”, rzadziej milsimy,- to można częściej spotkać na WMASG. Jeśli natomiast chodzi o informacje o serwisowaniu i tuningu replik to WMASG. Nie zauważyłem jakiegoś naskakiwania na posiadaczy Spartaków ale raczej odradzanie takiego zakupu, żeby za krótki czas nie psioczyć, że kasa poszła w błoto i polecane są reple sprawdzone i mające dobre opinie. Czasem lepiej trochę dołożyć i mieć o wiele bardziej pewny sprzęt ale decyzja i tak należy do kupującego. Może czasami widać zirytowanie w odpowiedziach ale jeśli podobne pytanie pojawia się któryś raz w krótkim czasie a nowym nie chce się nawet poszukać tylko chcą mieć wszystko podane na tacy to też przestałem się temu dziwić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook