Moje EDC – czyli co Dźwigam Codziennie i po co?

Pojęcie „EDC” zna dziś praktycznie każdy, kto #jestwtemacie. Tak naprawdę EDC istniało od zawsze, ale dopiero stosunkowo niedawno współczesność (tak jak w przypadku wielu innych zjawisk – społecznych, obyczajowych i nie tylko) sprawiła że nadajemy temu nazwę i możemy zbijać na tym hajs. Coś co ludzie robili  i posiadali od zarania dziejów, nagle zostaje nazywane, ochrzczone i zaczyna posiadać swoje fanpejdże oraz fora internetowe – tak jest i będzie. Podobnie ma się sprawa z EDC. Jakaś mądra głowa (niech autor mi wybaczy, ale nie pamiętam któż to był), ukuła całkiem sensowne tłumaczenie / rozwinięcie skrótowca EDC na język polski. Brzmi ono „Ekwipunek Dźwigany Codziennie”. EDC miał oraz posiada każdy, mają je nasze kobiety, siostry, bracia i szefowie z pracy. Choć nie wiedzą, że mają. Niejednokrotnie zawartość damskiej torebki jest 17 razy bardziej praktyczna i sensowna niż „taktyczne” EDC miejskich operatorów. Jednak my – taktyczni wieśniacy – przywiązujemy o wiele większą wagę do tych zestawów, mając nadzieję, że uratują nam one tyłki w razie niespodziewanego uderzenia gówna o łopaty wentylatora. Czujemy się pewniej i bezpieczniej mając na dupie te 1,5kg szpeju. No i bardzo dobrze!

O istocie oraz filozofii EDC można się rozwodzić długo, chcę poświęcić temu tematowi osobny tekst, pozwólcie zatem, że teraz skupię się na opisaniu mojego własnego, codziennego zestawu EDC. Inni pisarze tego zacnego bloga również mam nadzieję, że wystarają się o takie teksty, po czym będziemy mogli przygotować wspólnie wpis z polemiką i podsumowaniem / wnioskami wynikłymi z takiego porównania. No to co, lećmy po kolei:

02

Linia 0. / spodnie

Trzon, podstawa, rdzeń. Linia 0 jest tym, co mamy w spodniach i mamy na sobie absolutnie zawsze. Niektórzy zbliżają się w linii 0 do linii 1, mocując np. zasobniki do paska, ale ja wolę mieć na to osobny moduł. Linia podstawowa to zatem:

  • – folder (obecnie Sanrenmu – tak! Tani, nie szkoda go zgubić ani zepsuć, a jednocześnie sensownej jakości. A ja mam fart do gubienia i psucia drogich noży, uwierzcie).
  • – portfel (jako portfel noszę pouch na zamek Jacka Wolfskina – wielkości karty kredytowej. Aby idealnie wszedł w przednią kieszonkę spodni UTP). Czaję się aby go wymienić na portfel kydexowy, wiecie – te 2 wycięte kawałki spięte shockcordem;).
  • – telefon (żaden taktyczny młotek – prosty smartfon dopasowany gabarytem do kieszonki w UTP)
  • – chusteczki do nosa (wiadomo)
  • – klucze + scyzoryk (karabinek Nite Ize + klucze + Classic od Wengera, całość wpięta do paska od spodnie za pomocą taśmy z uchwytem Tasmanian Tiger)
  • – pas od Bagneta

04

Linia 1. / nerka

W sumie równie ważna jak Linia 0, bo to właśnie tutaj znajdują się rzeczy „specjalistyczne”, jak światło czy multitool. Wielu ludzi nosi nerki EDC, ale nie wszyscy traktują je faktycznie jako EDC. Ja nie rozstaje się z nią nawet siedząc przy biurku w robocie, czy idąc do kibla. Na piwie czy w kinie. Jednocześnie nigdy nie chowam do nerki kluczowych elementów takich jak telefon, portfel czy nóż. Utrata takiej nerki sprawia wtedy, że zostajemy 100% na lodzie. A dużo łatwiej stracić nerkę niż spodnie z dupy. Co znajdziemy w środku? Sporo ewolucji przechodziła zawartość tej nerki, wiele rzeczy wywalałem z bólem, ale zdrowy rozsądek i doświadczenie wskazywały inaczej. Zostały więc:

  • – multitool (Wingman od Leathermana – posiada idealny dla mnie zestaw narzędzi, no może poza miejscem na bity)
  • – zapalniczka (benzynówka Zippo)
  • – latarka (G-Light S360 – jej szczegółowy opis znajdziecie w tym artykule)
  • – izolka
  • – zipy
  • – folia NRC
  • – notes (wodoodporny od BCB)
  • – długopis
  • – gumy do żucia
  • – mikro apteczka (rękawiczki jednorazowe, maska do RKO, kilka plastrów, w tym alkoholowe do odkażania, opatrunek hydrożelowy, Ibuprom, wapno, magnez)
  • – mała zapalniczka Bic’a jako backup (wiadomo, Zippo fajowe ale potrafi zawieść).

Wszystko to pięknie mieści się w Cubby od Husara. Przesiadłem się na Cubby z outdooowego Wolfganga Hip Bag, który był na tyle duży, że potrafił pomieścić wiele niepotrzebnych rzeczy. Zakup czegoś mniejszego był znakomitym impulsem do wywalenia wielu niepotrzebnych rzeczy, z których wymienię np. krzesiwo, czołówkę, ostrzałkę do noży, czy paracord.

03

Linia 2. / plecak

O ile nerkę staram się mieć na sobie zawsze, tak plecak czasem zostaje w domu / w szatni / na wieszaku. W plecaku przenoszę zatem rzeczy przydatne, ale nie kluczowe do przetrwania (Sic, ale to zabrzmiało). Takie jak np.:

  • – zwijana kangurka przeciwdeszczowa
  • – chusteczki nawilżane
  • – paczka zapałek
  • – ładowarka do telefonu / Power Bank

06

 

Czy to dużo? Uważam, że absolutnie nie. Powyższy zestaw w obecnej formie ani razu nie zawiódł, a jego elementy nieraz ratowały dupę w drobnych sprawach mnie, bądź otoczeniu. Nie były to oczywiście sytuacje survivalowe czy zagrożenia życia, toteż nazwijmy je lepiej prościej i swojsko – prozą życia. Proza życia potrafi być najcięższym przeciwnikiem, dlatego warto Codziennie Dźwigać. Choćby rodzina i znajomi krzywo patrzyli i z ukosa, spojrzą zupełnie z innej strony gdy zostaną poratowani ostrym ostrzem, kawałkiem izolki, czy kombinerkami.

1 Komentarz

  1. Piotr pisze:

    Spieszę z pomocą – autorem polskiego tłumaczenia EDC jest użytkownik forum knives.pl skrywający się pod nickiem MsbS.
    Tłumaczenie po raz pierwszy ujrzało światło dzienne 14 września 2012 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook