Terminatorzy, czyli skąd ten nagły wysyp?

terminatorzy

Terminatorzy, czyli skąd ten nagły wysyp?

Wróciłem do domu bardzo zmęczony, rzuciłem szpej w kąt. Aaaaaaaaaaaa… posprzątam jutro. Szybki prysznic, szlafrok, kawka, ulubione bamboszki i szybko przed komputer. Jezus! Ale się dobrze bawiłem. Świetna strzelanka. Dużo fragów, świetni ludzie. Ale były dwie dziewczyneczki co zdjęcia robiły. Mam nadzieję, że nie są z typu leniwego i są już zdjęcia! Tak! Chce zobaczyć siebie jak sprowadzam gniew boży na moich oponentów. Jak operuję swoją Specną. Ile dziś było pięknych zmian magazynków! Jezus, nie dam rady! Wchodzę na WMASG. Tak, nowe posty w temacie na moim ulubionym forum.

 

„Fajna strzelanka!”

„Gdzie są zdjęcia?”

„Fajnie było, ale Ci taśmowi to oszukiwali strasznie”

„Tak, same termity po tej stronie”

„No może tak było, ja nie zauważyłem. Zgubiłem czapkę, ktoś widział?”

„To skandal! Taśmy oszukiwali! Niech organizator coś z tym zrobi!”

„Tak, zdjęcie i na tablice”

„Grubas w woodlandzie najbardziej cheatuje”

 

O kurde! Czy ja byłem na tej samej strzelance co oni? Okazuję się, że tak. Skąd taka diametralna zmiana w percepcji tego samego zdarzenia? Dlaczego oni piszą o terminatorach, a ja nic nie widziałem? Nie widziałem, aby też ktoś z kimś rozmawiał na ten temat na strzelance. Nikt mi uwagi nie zwrócił.

Dlaczego aktualnie tak bardzo w środowisku marudzą na terminatorów? Akurat ten problem istniał od zawsze. Zawsze znajdowali się ludzie, którzy nie chcieli się przyznawać. Ale w większości wypadków machnęło się ręką i olewało.

Osobiście nie jestem wstanie uwierzyć w to, że jedna strona na strzelance oszukiwała, a druga był śnieżnobiała. Zmówili się czy ki diabeł?

Nie. Uważam, że to wynik wielu czynników i hodowania nowego pokolenia airsoftówców w mitach, stereotypach. Skąd więc taki wysyp oskarżeń o terminatorkę?

Źródło: znalezione w Internecie 😉

Skąd się to bierze?

Po pierwsze, ludzie inwestują w swoje repliki swoje ego. Nie są wstanie przyjąć do wiadomości, że ich replika nie jest wstanie sięgnąć na daną odległość, przebić tego krzaka. Zainwestowali w swój sprzęt tak mocno, że absolutnie nie są wstanie zauważyć jego wad, a czasem nawet gloryfikują osiągi. W tej sytuacji automatycznie każdy, w którego wycelują powinien się sam przyznać. Bardzo często grają na granicy zasięgu myśląc, że ich replika, w którą włożyli czas, a przede wszystkim swoje aspiracje do bycia lepszym airsoftowcem i równocześnie predatorem pola walki, nie jest w stanie strzelać tak daleko. Wtedy to oni oskarżają drugą stronę o oszukiwanie. Druga strona naturalnie się nie przyznaje i konflikt gotowy.

Po drugie, co wiąże się również niejako z pierwszym punktem, często repliki graczy są naprawdę beznadziejnie poskładane. Jako serwisant coraz częściej widuję sprzęt, który jest tak niecelny, tak źle poskładany, funkcjonuje tak źle, że bardzo ciężko uzyskiwać nim precyzyjne strzały nawet na podstawowych odległościach. Najczęściej taki ktoś sam sobie składał, pomagał mu przy tym szwagier elektromechanik, a mosfet zakładał pan Gienek z zaufanego warsztatu samochodowego, który „przecież musi się znać”. Potem stoisz od typa 30 metrów i widzisz tylko jak przed kulki po prostu rozlatują się przed Tobą w każdą stronę. A to widać doskonale, bo czas wtedy zawsze zwalnia. Obrócisz się na chwilę i masz wykład nt. absolutnie tego, że na pewno Cię trafił, bo przecież ma 550 fps mierzone na puszce od coli.

Po trzecie, korzystanie z kolimatorów na granicznych zasięgach. To bardzo proste. Nie wierzę, że na tym 70 metrze, za pomocą chińskiego kolimatora, którego kropka jest tak wielka, że przesłania Ci sylwetkę człowieka, widziałeś jak 6mm kulka uderza w oponenta ubranego cało na zielono stojącego na zielonym tle. No nie przekonasz mnie. Od kiedy korzystam z lunety biegowej widzę świat na nowo. Wielokrotnie widziałem jak moja kulka smutno spada przed przeciwnikiem, bo na trasie swojego lotu odbiła się akurat od jakiejś gałązki i straciła na swojej prędkości. Ale najczęściej jest to dalej powód, aby oskarżać o terminatorkę.

Po czwarte, brak chęci wyjaśniania nieporozumień na miejscu. Kiedyś ekstremalnie powszechne było zwrócenie komuś uwagi na to, że chyba dostał, oberwał tą kuleczką. Kulturalną zasadą było to (no chyba, że warunki były absolutnie niemożliwe), by podnieść rękę, wyciągnąć  szmatę i iść na respa. Zaufać drugiej stronie w to, że widziała, że dostaje, a ja z jakiś przyczyn po prostu nie poczułem. Może weszło w kamizelkę? Może mam dużo na sobie tego dnia a strzał był z repliki słabszej? Jest wiele zmiennych. Teraz preferuje się poprawki, najlepiej po głowie – jako złoty środek na terminatorów! A może trzeba kulturalnie komuś zwrócić uwagę? Może robi to nieświadomie? Aktualnie nikt nie chce z nikim rozmawiać, ludzie strasznie unikają rozmów ze sobą. Zwyczajnego podejścia do drugiej osoby i porozmawiania nt. danej sytuacji, przeproszenia siebie nawzajem. Łatwiej jest wrócić do domu i w zaciszu własnego pokoju wysmarować wielki post na forum pt. “Ci parszywi terminatorzy”.

Po piąte, ostatnie. Łatwiej marudzić na forum na drużynę, która zdominowała dupsko drugiej niż się przyznać, że się zostało zachłostanym. Lepiej oskarżyć ich o terminatorkę.

Aktualnie tak to postrzegam. Staram się nie denerwować, nie przejmować. Każdego traktować jak równo, dawać w swojej własnej głowie ten kredyt zaufania, który pozwala mnie się dobrze bawić. Bo o to przecież chodzi. O dobrą zabawę, spędzanie czasu ze znajomymi. Naprawdę myślicie, że jak na imprezie jest 100 osób, to akurat połowa zebrała się w jedną drużynę i postanowiła oszukiwać jednogłośnie? Bardzo rzadko widzę informacje od graczy, że w obu drużynach były sytuację wskazujące na oszustwo. Najczęściej jedna strona, najczęściej przegrana, obarcza tą wygraną. Smutny to obraz.

 

A co Wy o tym sądzicie?

3 Komentarze

  1. luglo napisał(a):

    Bywa też tak, że repliki wyciągnięte z pudła i osiągające okolice 400f/s nie nadają dostatecznej prędkości kulce aby trafienie nią w ubranie było odczuwalne na dystansie powyżej 40m. Dotyczy to głównie sytuacji gdy trwa wir walki, cel przemieszcza się lub pojawi się jakiś hałas, który zagłusza dźwięk trafienia. Oczywiście nie dotyczy to trafień w nieosłonięte części ciała, bo wtedy nie ma wątpliwości.

  2. BuraczanyPablo napisał(a):

    Co Ty gadasz, widziałem z 60metrow, że koleś dostał, że odbiła się kulka! Jestem pewien, że moja repla jest najlepsza, pozdrawiam :p

  3. Olo napisał(a):

    Często dochodzi do terminatorki wśród młodych gniewnych cwaniaczków, którym po prostu nie chce się opuszczać drużyny i iść na respa; nie chcą się czołgać i skradać, poruszać od zasłony do zasłony, a jak już oberwą w pusty łeb (w głowę się nie celuje ale po 3x to jedyny sposób na terminatora) aż ich wykręca to jeszcze mówią skąd padły strzały.. Z takimi “graczami” ten sport umrze niedługo – celowo nie wspominam już o snajperach którzy mają baardzo utrudnione zadanie..
    Co do cqb to sytuacja w której przeciwnik zostaje zaskoczony, odpowiada ogniem a potem się wykłóca że “ok, na respa schodzimy razem” to już niestety standard:(
    Poza tym jak można wyjaśnić na miejscu terminatorkę skoro w okolicy trwa jeszcze akcja i jest inny przeciwnik – co mam powiedzić “pauza” wyjaśnić temat, wrócić na miejsce i grać nadal??

    Liczę na to aby airsoft podrożał(sam nie wierzę że to piszę) na tyle aby plebsowi ograniczyć dostęp, bo bieganie z go pro na czaszce mija się z celem.
    Celowo piszę plebs bo asg to gra gentlemanów i jej zasady opierają się na postawie honorowej.
    Chciałbym też aby leader teamu był trochę jak sędzia i pilnował zasad na “swoim podwórku”, co do reszty to każdy gracz raczej zna skuteczny zasięg repliki i bierze pod uwagę warunki atmosferyczne czy np jakość kulek z jakich strzela.

    pozdrawiam i do zobaczenia na polu walki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook