Theta Optics XTO – czyli HWS po taniości

Theta Optics XTO - czyli HWS po taniości

Theta Optics XTO – czyli HWS po taniości

 

Celownik kolimatorowy (czy tam jego kopia, replika, jak zwał tak zwał) to jedna z pierwszych rzeczy jakie warto zakupić do swojej repliki. Nawet posiadacz stockowej giwery prosto z pudełka w mig doceni zalety jakie oferuje proste na pozór urządzenie wyświetlające czerwony punkcik i dodające +100 do szybkości celowania w naszej airsoftowej karcie postaci.

Miałem wiele różnych modeli kolimatorów i lunet, jedne zostawały na moich replikach dłużej, inne krócej, ale zdecydowanie najbardziej cenię konstrukcje kompaktowe – T1, RMR i tym podobne.

No najnowszej konfiguracji AK potrzebowałem czegoś lekkiego zgodnie z moimi upodobaniami, ale jednocześnie jak to mawiają zwyrodnialcy: „koszernego”, czyli kopii celownika jakiego faktycznie używają oprawcy z rosyjskich jednostek specjalnych. Mój wybór padł na replikę Eotecha XPS. Jedna z najmniejszych odmian Eotecha, do tego w 100% koszerna, no i wielu airsoftowych producentów posiada jego repliki w ofercie. Należy tu oczywiście dodać, że wszystkie kopie Eotecha to popierdółka oryginału, który jest celownikiem holograficznym, a jego airsoftowe wersje to po prostu klasyczne kolimatory.

 

 

Wybór kolimatora

Brałem pod uwagę kilka modeli, w tym Elementa (Aim-O), Theta Optics, ACM oraz kultową w pewnych kręgach kopię ściąganą od kilku lat ze wschodu przez ludzi z WMASG. Zbliżała się strzelanka, a moja nowa szyna od CORE Airsoft świeciła pustkami… Szybki rzut oka na promocję w necie i wyrwałem celownik od Theta Optics w jednej z niekończących się promocji. 😉 Jak się okazało, wybór był całkiem dobry.

 

 

Budowa Theta Optics XTO

Na początek kilka słów o wykonaniu. Jak chyba wszystkie kopie HWS, również kolimator Thety wykonano praktycznie w 100% z metalu. Obudowa dość estetycznie pomalowana proszkowo na czarno, nie zauważyłem żadnych odprysków, ani póki co łuszczenia się farby. Osłona do bazy celownika dokręcona jest 4 śrubami typu TORX. Na tylnej ściance 4 śrubki krzyżakowe trzymające panel sterowania, do spodu kolejne 4 śrubki trzymające montaż RIS i na tym kończą się elementy które możemy samodzielnie rozebrać.

Wspomniałem o montażu – standard zgodny z RIS/Picatinny. Bez żadnych patentów QD, najzwyklejsza śruba dociskająca, która trzyma dobrze. Na wszystkich szynach które testowałem kolimator dało się stabilnie i sztywno dokręcić.

 

Zasilanie celownika

Celownik zasilany jest pojedynczą baterią CR123A (bądź odpowiadającym akumulatorkiem) co uważam za duży plus. Bateryjki te nie są co prawda najtańsze, ale dzięki temu kolimator dobrze świeci i nie trzeba się zabawiać z żonglowaniem i szukaniem mniejszych baterii guzikowych jak w niektórych modelach. Jedną CR123A dołączono od razu do zestawu za co kolejny mały plus.

 

Obsługa XTO

Obsługa celownika odbywa się za pomocą trzech gumowych przycisków na tylnej ściance. 2 strzałki do włączania oraz regulacji natężenia punktu + trzeci przycisk do zmiany koloru punktu z czerwonego na zielony.

 

 

Za sam punkt celowania daję duży plus. Jest jasny i wyraźny, brak (a przynajmniej w moim egzemplarzu) popularnego wśród tańszych kolimatorów efektu „ducha” czyli odbicia krzyża / punktu celowniczego. Sam kształt punktu jest wzorowany na oryginalnym celowniku holograficznym – okrąg z krzyżem + kropka w środku. Z Theta Optics XTO celuje się całkiem komfortowo, nawet na niższych ustawieniach natężenia. Podczas celowania nie przeszkadzają żadne refleksy – dodam tylko, że na mojej replice AK celownik mam zamontowany na rurze gazowej, siedzi więc on stosunkowo daleko od oka. Wyregulować punkt w płaszczyźnie pionowej i poziomej możemy używając dwóch śrub z prawej strony obudowy. Potrzeba do tej operacji płaskiego śrubokręta.

Nie miałem problemów z ustawieniem „zera” w moim kolimatorze. Przyciski sterujące działają z lekko wyczuwalnym „klikiem”, nie ma żadnego problemu z obsłużeniem ich w standardowych rękawicach taktycznych typu Mechanix Original.

 

Wady Theta Optics XTO?

Czy XTO od Theta Optics posiada jakieś minusy? Za tę cenę nie oczekiwałem też cudów. W porównaniu do kopii XPS od Elementa ewidentnie widać różnice w wykonaniu zewnętrznym na korzyść tego ostatniego. Lepsze odwzorowanie oryginału, właściwe oznaczenia. W XTO są pewne odchylenia w tym zakresie, same oznaczenia to jedynie znany napis „For law enforcement / military use”, szpetny napis „CR123A” na nakrętce gniazda baterii oraz logo Theta Optics. Niby nie przeszkadza, ale może to być zadra dla osób, którym bardzo zależy na jak najbardziej drobiazgowym odwzorowaniu swojej repliki względem palnego odpowiednika.

 

Podsumowanie

Podsumowując, Theta Optics XTO to „esencja”. Wszystko co potrzebujemy od kolimatora bez zbędnych fajerwerków. Mając XTO na giwerze raczej nikt nie podejdzie do nas na strzelance i nie zapyta: „stary, co to za zajebisty Eotech? Czyżby ostry?”. Jednak celownik zrobi robotę czyli pokaże wyraźną kropkę, w która będziemy mogli złapać przeciwnika i porazić gradem kulek. A to wszystko przy poprawnym wykonaniu i poprawnej jakości, nie obciążając jednocześnie w wielkim stopniu naszego portfela ani naszej repliki.

Na koniec jeszcze słowo o opakowaniu. Theta Optics XTO otrzymujemy w ładnym kartoniku firmowym Theta Optics, na bokach umieszczono podstawową specyfikację celownika. W środku poza samym kolimatorem znajdziemy baterię zasilającą, ściereczkę do czyszczenia szkieł oraz instrukcję obsługi.

 

 

Zady i Walety:

+ jasny i wyraźny pkt celowniczy

+ brak „ducha”

+ cena / jakość

+ sprężynujące kombinerki i nożyczki

 

– drobne różnice względem oryginału

– oznaczenia

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook